Piłkarze lidera grupy zachodniej II ligi zostali postawieni pod ścianą. Muszą awansować do I ligi. Tak przynajmniej zapowiedział prezes Tomasz Baran. Powód? W przypadku braku promocji klub mogą dopaść kłopoty finansowe. Dla piłkarzy "Cidrów" to dodatkowa mobilizacja.
Pogoda nie rozpieszcza, ale piłkarze Ruchu Radzionków narzekać nie zamierzają. Nastroje w zespole są dobre, a w sobotę "Cidry" pokonały w test-meczu katowicki Rozwój 4:1. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się powracający po kontuzji Sebastian Gielza. - Udało mi się pierwsze bramki w tym roku trafić. Na pewno jestem zadowolony z tego. Myślę, że będziemy to podbudowywać - mówi zawodnik
Tymczasem nieoficjalnie mówi się, że w przypadku braku awansu do I ligi klub będzie miał problemy finansowe. Radzionkowian to jednak nie martwi, wręcz przeciwnie, dodatkowo mobilizuje. - Na pewno jest to mobilizacja dla nas wszystkich, bo jeżeli prezes tak mówi, to na pewno wie co mówi. A dziś na rynku nie jest łatwo i jemu na pewno też nie jest łatwo. Jeżeli tak powiedział, to bierzemy to pod uwagę. Będziemy walczyć ze wszystkich sił - zapewnia Rafał Górak, trener Ruchu Radzionków.
"Cidry" mają walczyć o awans do I ligi, a potem do ekstraklasy. Problem w tym, że obecnie radzionkowianie nie mogą pochwalić się infrastrukturą nawet na poziomie I ligi. A chętnych na młodych zawodników Ruchu będzie coraz więcej. - Myślę, że dzisiaj najbardziej przytomnym rozwiązaniem jest, że Ruch Radzionków powinien być generatorem zawodników dla klubów ekstraklasy. Bo my w Radzionkowie nie mamy infrastruktury takiej, by ta ekstraklasa już była - uważa trener radzionkowian
Póki co Ruch musi skupić się na rywalizacji w II lidze. W sobotę radzionkowianie rozegrają kolejny sparing. Tym razem z MKS-em Kluczbork.
galeria zdjęć
Rafał Górak, trener Ruchu Radzionków
fot. TVS