Zginął przed drzwiami własnego mieszkania. Katowiccy policjanci zatrzymali pijanego 39-letniego chorzowianina, który pobił 79-letniego mężczyznę. Do tragedii doszło na osiedlu Tysiąclecia w Katowicach w trakcie awantury pomiędzy mężczyznami. Starszy najprawdopodobniej zwrócił uwagę na zbyt głośne zachowanie młodszego. Pobity katowiczanin zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.
Mieszkańcy katowickiego osiedla Tysiąclecia są poruszeni. W sylwestrową noc w jednym z budynków na tym osiedlu na oczach sąsiadów zginął człowiek.
O trzeciej w nocy 79-letni mężczyzna wyszedł ze swojego mieszkania na korytarz i poprosił pijanego i awanturującego się mężczyznę o spokój. Jak mówi świadek tego zdarzenia, sąsiad reagował, chciał, żeby tamten się uspokoił i dowiedzieć się, kto go wpuścił na korytarz, bo mamy zamykane korytarze, a on do bicia wziął się zaraz.
Sąsiedzi wezwali pomoc. Kiedy policjanci przyjechali - 79-letni mężczyzna już nie żył. - Starszy mężczyzna leżał w progu swojego mieszkania, policjanci, którzy przyjechali szybko na miejsce - jeszcze w tym budynku zastali prawdopodobnego sprawcę - wyjaśnia mł. asp. Adam Jachimczak.
Sprawca był pijany. Trafił do aresztu, a kiedy wytrzeźwieje zostanie przesłuchany. Prawdopodobnie usłyszy zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym za co grozi do 12 lat więzienia. Jak mówią świadkowie zdarzenia, mężczyzna siedział i czekał, nie uciekał, był tak pijany, że pewnie w końcu powie, że nie wie co się stało.
Taka zabawa to w tym miejscu nic nowego. Alkohol można kupić w osiedlowym sklepie. Wiele osób przychodzi tylko po to. - To jest kilka osób bezrobotnych, tutaj wystają, czekają na okazję, na jakieś towarzystwo do picia - mówi Sonia Skibińska, która w budynku, gdzie doszło do tragedii prowadzi sklep.
I dlatego tutaj zdaniem mieszkańców nie można czuć się bezpiecznie. - Wszędzie jest niebezpiecznie, na Witosa, czy na tym, zawsze ludzie schodzą się na takich osiedlach, bo to jest blokowisko bardzo duże - uważa Stanisław Krajewski, mieszkaniec Osiedla Tysiąclecia.
I choć nie zawsze tragiczne, to takie spotkania wielokrotnie kończyły się tak samo. Za kratami.