Czwartek, 2 września, 2010 r.
zaloguj w serwisie
nie posiadasz konta? zarejestruj się


"BIG JUMP" CZYLI KĄPANIE SIĘ W RZECE

Marcin Pawlenka, 2010-07-11 20:27
rozmiar: A A Awykop.pl
wydrukuj artykuł: Drukuj

Punktualnie o 15 mieszkańcy ośmiu polskich miast podobnie jak w całej Europie wskoczyli do rzek. Wszystko w ramach akcji "Big Jump", która ma przypomnieć rządom o tym, że za pięć lat wody powierzchniowe powinny być zarówno czyste chemicznie, jak i biologicznie. Tak przynajmniej nakazuje dyrektywa unijna, która wejdzie w życie w 2015 roku. O akcji nie zapomnieli też mieszkańcy Śląska. W Wiśle, Przemszy i Brynicy kąpieli używali i starsi i młodsi.

Na Śląsku nie w każdej rzece można się wypluskać. W miejscowości Brynica to się udało. - Trzeba się trzymać z Europą. Chcemy by Brynica była czysta i zadbana, tak jak większość rzek w Europie - mówi Irena Świerc, Forum Kobiet z Miasteczka Śląskiego. Chociaż to Big Jump, spektakularnych skoków do rzeki nie było. Tak naprawdę nie o skakanie tu chodzi. - Naprawdę chodzi o pojednanie człowieka z rzekami. Czyste rzeki mogą służyć ludziom, zwierzętom, mogą podnosić jakość życia. Wchodzimy do wody z takim przekazem - tłumaczy Jacek Bożek z Klubu Gaja.

Nie wszystkie, o czym wiedzą ci, którzy nie tylko nie mają zamiaru się w nich kąpać. Ale nawet pomoczyć kija. - Niestety rzeki są bardzo zanieczyszczone. Z resztą widać to nawet po jeziorze Dzierżno, które kiedyś było bardzo czyste, a w tej chwili jest po prostu brudne  - mówi Mirosław Kosik, wędkarz z Zabrza.

Drama w Pyskowicach jeszcze kilkanaście lat temu była ściekiem. Dzisiaj jest rzeką, którą uznano za górską. Nie bez powodu. - Nie do pomyślenia po prostu, żeby w  tej wodzie  były tak szlachetne gatunki ryb jak pstrąg - mówi Włodzimierz Nocuń, PZW w Gliwicach.

Pstrągi na pewno nie żyją w Kłodnicy w Gliwicach, wciąż zanieczyszczonej. Optymiści wierzą jednak, że majowa powódź, podobnie jak dla innych rzek była zbawienna. - Środowisko, zwłaszcza rejony, na których niegdyś kwitnął przemysł, oczyszczają się naturalnie przez to, że powódź zabiera ze sobą wiele  zanieczyszczeń, które nagromadziły się przez te lata - mówi Nocuń.

Dalej się gromadzą. W Brynicy rzeka jest czysta, ale kilka kilometrów dalej odcinek tej samej rzeki jest daleki od ideału. - W Piekarach Brynica jest brudna, a tu jest czysta, ponieważ właśnie tu wypływa. - Odcinek, który biegnie przez miasto jest zanieczyszczony przez ścieki z zakładów przemysłowych - mówi Ignacy Majowski, mieszkaniec Piekar Śląskich.

Lata zanieczyszczania, a tylko pięć lat na oczyszczenie. Tak przynajmniej nakazuje unijna dyrektywa, zgodnie z którą wszystkie polskie rzeki mają zostać oczyszczone do 2015 roku.

 

 

galeria zdjęć
fot. TVS
fot. TVS
fot. TVS


Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVS Sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.


Codzienny newsletter TVS.pl
Kuchnia po Śląsku
Archiwum przepisów



Kontakt: alarm@tvs.pl Tel. 032 6089904 ● Copyright 2008-2009 TVS Sp. z o.o. ● Design: Maciej Krzan ● Kopiowanie treści (w tym zdjęć, materiałów video) bez pisemnego zezwolenia zabronione.