To mogła być największa tego typu tragedia od lat. W nocy w Bytomiu straż pożarna ewakuowała z bloku prawie 40 osób. Pięcioro z nich trafiło do szpitala. Wszystko prawdopodobnie przez czad ulatniający się z pieca w jednym z mieszkań. Po przewietrzeniu kamienicy i wpompowaniu do niej tlenu, lokatorzy jeszcze w nocy wrócili do swoich mieszkań.
Około 23.00 policjantów wezwano na ulicę Adolfa Piątka w Bytomiu, gdzie strażacy i medycy prowadzili już akcję ratunkową w jednym z budynków. W związku z podejrzeniem zatrucia tlenkiem węgla ewakuowano jego mieszkańców. Czterem osobom udzielono pierwszej pomocy na miejscu. Razem z kolejnymi dziesięcioma lokatorami, którzy także źle się poczuli, trafili do miejskich szpitali. Obecnie pod opieką lekarską pozostaje pięć osób.
Z przeprowadzonych na miejscu zdarzenia wstępnych badań wynikało, że stężenie tlenku węgla mogło zagrażać zdrowiu, a nawet życiu lokatorów. Stąd też decyzja o ewakuowaniu wszystkich mieszkańców do podstawionego przez służby ratownicze autokaru. Łącznie budynek opuściło 38 osób, które do swoich mieszkań powróciły około 2.00, po przewietrzeniu wszystkich pomieszczeń. Zalecono, aby mieszkańcy, do czasu wyjaśnienia przyczyn gromadzenia się czadu, nie korzystali z piecyków gazowych.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną tak dużego stężenia tlenku węgla mogła być częściowo niedrożna instalacja wentylacyjna w budynku. Sprawę wyjaśniają policjanci z komisariatu w Bytomiu - Szombierkach.