Sobota, 31 lipca, 2010 r.
zaloguj w serwisie
nie posiadasz konta? zarejestruj się


KOMPLETOWANIE KADRY NA MISTRZOSTWA ŚWIATA W RUGBY NA WÓZKACH

Tomasz Brzoza, 2010-01-23 20:16
rozmiar: A A Awykop.pl
wydrukuj artykuł: Drukuj

Do Vancouver pojadą nie zimą a jesienią, i nie na igrzyska a na Mistrzostwa Świata w Rugby na wózkach. W Marklowicach trwa właśnie ostra selekcja, której efektem będzie wybór tych, którzy będą reprezentowali Polskę na tej prestiżowej imprezie.

Ostro trenują zagrywki. Jeszcze bardziej studiują taktykę, a na boisku dają z siebie wszystko. Rugbyści mają o co walczyć, bo o dołączenie do starszych kolegów z kadry i wyjazd na mistrzostwa świata do Vancouver. Wśród nich jest Krzysztof Kosider, który jeszcze kilka lat temu czynnie uprawiał kolarstwo górskie. Wypadek na rowerze przekreślił jego plany, ale nie marzenia o karierze sportowej. - Kiedy zacząłem grać w rugby, to początek był bardzo ciężki, nie bardzo mi to szło, lecz z treningu na trening siły zaczęło przybywać - wyznaje. Tych sił nie brakuje też Joannie Gebel, która jako jedyna kobieta puka do kadry. - Trochę ciężko jest, bo chłopcy są silniejsi i szybciej jeżdżą, ale na ile mogę, to próbuję ich zawsze dogonić - stwierdza.

Dziś do Marklowic przyjechali zawodnicy z całej Polski. Szanse, by dołączyć do kolegów z kadry ma tylko dwunastu. - Po to została powołana młoda kadra, żeby zacierać różnice między tą pierwszą dziesiątką, dwunastką, która ma już nawet osiem lat doświadczenia gry na boisku a zawodnikami, którzy trenują rok, dwa - wyjaśnia Łukasz Szymczak, kierownik reprezentacji Polski.

Tomasz Biduś, nasz reprezentant z 9. na koszulce trenuje już znacznie dłużej. Dziś podpatrywał nowych kolegów i dawał im wskazówki. - To wymaga poświęcenia, bo co innego jest raz czy dwa razy w tygodniu sobie przyjechać w swoim mieście na trening i pojeździć dla poprawienia sprawności, a co innego jest poświęcić swój czas, pracę, rodzinę po to, żeby na najwyższym poziomie grać, trenować i grać później na świecie - tłumaczy.

Ten najważniejszy egzamin naszych kadrowiczów czeka we wrześniu w Vancouver, gdzie zmierzą się z czołówką światową. Choć jak mówi trener kadry sam awans do mistrzostw jest już niebywałym sukcesem. - Ten sport w Polsce jest mało opłacalny, trzeba do niego dokładać i taki wyjazd, gdzie nas sponsoruje ministerstwo sportu czy tam SSON, który zajmuję się kadrą Polski, to już jest dla zawodnika wielkie wyzwanie i radość - uważa Janusz Kozak.

Rugbyści nie ukrywają radości z gry i awansu, ale jak mówią bez sponsorów taki wyjazd to dla reprezentacji też troski. - Wyjazd kosztuje bardzo dużo pieniędzy, dlatego staramy się je pozyskać z różnych źródeł, ale niestety nie jest z tym najlepiej. Wiadomo, że sport jest chętnie sponsorowany, ale nie sport osób niepełnosprawnych, w tej dziedzinie niestety jeszcze jesteśmy daleko - przyznaje Tomasz Szkwara ze Stowarzyszenia Sportu Osób Niepełnosprawnych.

Jednak w Marklowicach nikt nie dopuszcza do siebie myśli, że to, co wywalczyli na boisku mogłoby pójść na marne. Dlatego jak mówią nieważne czy po wygranym czy przegranym meczu w Vancouver będzie o nich głośno.

galeria zdjęć
fot. TVS
Janusz Kozak, trener reprezentacji Polski w rugby na wózkach
fot. TVS
fot. TVS


Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVS Sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.


Codzienny newsletter TVS.pl
Kuchnia po Śląsku
Archiwum przepisów



Kontakt: alarm@tvs.pl Tel. 032 6089904 ● Copyright 2008-2009 TVS Sp. z o.o. ● Design: Maciej Krzan ● Kopiowanie treści (w tym zdjęć, materiałów video) bez pisemnego zezwolenia zabronione.