Górny Śląsk choć podzielony na dwa województwa jest jeden, ale ma dwie stolice - dlaczego więc nie stworzyć nowego, wspólnego województwa górnośląskiego, w którym część władzy sprawowano by w Opolu, a część w Katowicach. Tak przynajmniej uważają uczestnicy Marszu Jedności Górnośląskiej, który przeszedł ulicami Opola.
Tym razem Ruch Autonomii Śląska manifestował nie w Katowicach, a w Opolu. Z przyczyn oczywistych. "Górnośląskie ma dwie stolice, to Opole, Katowice!" - to jedno z haseł, które Piotr Długosz, wykrzyczał dziś na opolskich ulicach. Wykrzyczał, bo obawia się, że jego województwo może zniknąć z mapy. - Opolskie województwo zniknie, ponieważ jest województwem najmniejszym, najmniej liczebnym oraz najbiedniejszym - mówi.
I dlatego kolejne zmiany administracyjne mogą sprawić, że Opole trafi pod skrzydła Wrocławia. A znacznie lepszym rozwiązaniem, według "autonomistów", byłoby małżeństwo z Katowicami. Związek, który w przeciwieństwie do obecnego podziału nie stałby na bakier z historią. - W Opolu może zostać wojewoda, w Katowicach pozostać Sejm Śląski, zresztą jest tam wspaniały budynek, więc nie ma co zmieniać. I to jest jedyna szansa, gdzie Opole może nie stracić na jakiejś reformie administracyjnej - podkreśla Długosz.
Marsz zorganizowano prawie dokładnie w 90. rocznicę utworzenia metropolii górnośląskiej. A - jak przekonuje lider Ruchu Autonomii Sląska - to ważna data w historii tego regionu. - Po raz pierwszy można powiedzieć, że Górny Śląsk otrzymał polityczną podmiotowość. Wcześniej był częścią prowincji śląskiej ze stolicą we Wrocławiu - wyjaśnia dr Jerzy Gorzelik, przewodniczący RAŚ.
A teraz samodzielne opolskie, to dla wielu jego mieszkańców, wartość najwyższa. - My chcemy tutaj czuć się u siebie. My chcemy się zakorzenić. My trzy pokolenia pracujemy tutaj dla Opola. Nagle ktoś taki, młody człowiek, mówi mi, że to było zbędne - denerwuje się Krystyna Kulpa. - Nie zmieniajmy tego, co jest. Nie jest źle i po co to zmieniać, to są wszystko koszty - dodaje Stanisław Chruszczyk.
Marsz próbowali zakłócić ci, którzy jak twierdzą Polskę kochają najmocniej ze wszystkich Polaków. - Uderza to w integralność Rzeczypospolitej. Jako patrioci musimy przeciwko temu wystąpić - stwierdza Michał Kleszcz z Obozu Narodowo-Radykalnego.
Integralność, której jak odpowiadają "autonomiści", wielkie i wspólne województwo śląskie na pewno by nie naruszyło.