CIĘŻKI LOS URZĘDNIKA
Maciej Leśnik, 2009-01-02 19:55
W dzień przykładni urzędnicy, a po godzinach pracy: hulaj dusza. Niedawno ujawniliśmy, że rzecznik siemianowickiego magistratu umieścił w internecie zdjęcie, na którym parodiuje papieża, klika tygodni wcześniej pracownik urzędu miejskiego w Świetochłowicach wyleciał z pracy, bo w internecie pokazał swoje półnagie akty w skórzanej bieliźnie. Teraz ten ostatni poszedł do sądu i chce odszkodowania, a my pytamy o prawo do prywatności. Także tej w urzędniczym wydaniu.

O ile w pracy komputer służy do pisania urzędowych dokumentów, o tyle w domu do szukania ukochanej przy pomocy półnagich zdjęć. I to właśnie za umieszczenie w internecie anonsu towarzyskiego Tomasz Sikorski stracił pracę w świetochłowickim magistracie. Teraz chce ośmiu tysięcy odszkodowania, bo jak przekonuje zdjecia zostały wykorzystane do nieczystej politycznej gry. - Ja się nie wstydzę. Dlatego że zdania opini publicznej na ten temat są rózne. Natomiast, czy w ramach jakiejś walki, czy próby udowodnienia pracownikowi czegokolwiek powinno się posuwać do szukania w życiu prywatnym pewnych rzeczy i później nagłaśniania tego w mediach. Ja mam watpliwości - mówi Tomasz Sikorski, zwolniony urzędnik.

Urząd miasta sprawę zwolnienia urzędnika komentuje dość oględnie. Czy wśród powodów były zdjęcia, tego oficjalnie urzędnicy mówiź nie chcą. - Nie było zastrzeżeń do pracy. To dlaczego zwolnienie? - Bo ... jest taka możliwość skorzystania nie czekając na upływ czasu - tłumaczy Klaudiusz Kaczyński, UM Świetochłowice.

Ale nie tylko Sikorski popadł ostatnio w kłopoty przez internetowe wybryki. O krok od utraty pracy znalazł się też Michał Tabaka, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Siemianowicach Śląskich. Na jedym z portali umieścił zdjęcie parodiujące papieża. Parodiowanie papieża rzecznikowi uszło płazem, bo prezydent Siemianowic okazał się bardziej wyrozumiały od prezydenta Świętochłowic. -Linia między kiedy jest prywatności, a kiedy jest ktoś osoba publiczną, jest linią bardzo cienką i nieraz można człowieka bardzo szybko skrzywdzić - uważa Jacek Guzy, prezydent Siemianowic Śląskich. Jak mówią sojologowie takie przypadki to dowód, że powszechna wolność jaką daje internet może się okazać zdradliwa. - Internet jest takim medium, które sprawia, że ludzie czują sie wolni, mają wrażenie, że wszystko im wolno. Niestety często po wyjściu z sieci zapominaja, że konsewkencje tej wolności będą musieli odczuć w życiu prawdziwym - zaznaczył Marcin Gacek, socjolog.

I odczuwają. Niekiedy bardzo boleśnie, choć trudno nie odnieść wrażenia, że zwykle na własne życzenie.

 

Wiadmość pochodzi z portalu TVS.pl - www.tvs.pl
Zapraszamy również na www.tvs.pl/tv - serwis telewizji TVS