Tajemnicza śmierć

2009-02-27 20:13, Anna Ginał

Czy 22-letnia Beata - studentka z Bytomia - zmarła na sepsę w jednej z przychodni lekarskich? Odpowiedzi mają dostarczyć wyniki sekcji zwłok 22-latki. Sprawę bada także prokuratura. Tymczasem rodzice Beaty już wskazali winnego - to lekarz, który, według nich, niepotrzebnie zwlekał z wezwaniem pogotowia do tracącej przytomność Beaty. Tymczasem medyk nie przyznaje się do winy i uważa, że zachował się zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej.

18 lutego tego roku przed południem 22-letnia Beata Przeniosło źle się poczuła. Skarżyła się na ból w klatce piersiowej. Jej ojciec, Wiesław Przeniosło, zawiózł ją do przychodni. Beata nie mogła o własnych siłach wyjść z samochodu. - Nie zrobiono żadnych badań, narzędziem pracy był tylko stetoskop - wspomina Przeniosło, ojciec Beaty.

Jej stan pogarszał się z minuty na minutę. Ojciec widząc to zażądał wezwania pogotowia. Jednak gdy ratownicy przybyli na miejsce było już za późno. Błyskawiczny zgon i towarzyszące mu objawy wskazują na sepsę. -  Jak wynika z dokumentacji wstępnej już niewiele dało się zrobić, o ile cokolwiek... - stwierdza Marek Kępka, kierownik Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bytomiu.

Teraz sprawę śmierci 22-latki bada policja i prokuratura. Zabezpieczono dowody, teraz pozostało czekanie na kolejny ruch. - Będą przesłuchania kolejnych osób, które nam potwierdzą czy do tej śmierci musiało dojść, czy można było zrobić coś, co mogło tej śmierci zapobiec - wyjaśnia asp. szt. Adam Jakubiak z Komendy Miejskiej Policji w Bytomiu.

Jednak ojciec Beaty nie wątpliwości co do tego, że można było temu zapobiec, a śmierć jej to wina lekarza z przychodni, który zignorował objawy. - Cały tok leczenia chyba był błędny, według mnie, dziecko by żyło - uważa Wiesław Przeniosło.

- Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy - zapewnia doktor Henryk Kudła, który diagnozował Beatę. Twierdzi, że chciał zbadać pacjentkę nim wezwie pogotowie. - Trudno było ocenić, że sytuacja tego wymaga, tym bardziej, że od ojca nie byłem w stanie się dowiedzieć co właściwie się stało - dodaje Kudła.

Czy rzeczywiście Beata zmarła na sepsę? Na wyniki sekcji zwłok trzeba będzie czekać nawet kilka tygodni. Czy można było ją uratować? Tego możemy nie dowiedzieć się nigdy.

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
3 komentarze
~poszkodowany (85.14.95.*)  |  2010-06-19, 20:54
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
jednak wina lekarzy!!!!! w 21 wieku młoda dziewczyna musi mrzeć na zapalenie płuc tylko dlatego że właściciele ARS-MEDU ( przychodni prywatnej jak twierdzi współwłaściciel lekarz KUDŁA) nie wykonali podstawowych badań które uratowały by życie Beacie. SZoooook,że ci lekarze lecza ludzi, tym bardziej, to nie jest pierwsza pomyłka w tej przychodni,ze moda osoba traci życie.
~misiek (85.14.94*)  |  2009-05-19, 12:00
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
niestety taka jest opieka w przychodni ARSMED a doktor Kudła który tam pracuje nie nadaje sie na lekarza to gbur i mruk. Pracuje w sąsiednim zakładzie ZEC Bytom i źle sie poczułem poszlem zeby mnie zbadal lekarz akurat on był bo mnie bolało cos w piersiach,najpierw zapytał czy należe do jego przychpdni i gdy powiedzialem ze nie to kazał mi isc gdzie indziej bo on za friko badał mnie nie bedzie. Czy to jest powołanie learza? Rodzice tej dziewczyny powinni zrobić wszystko aby ten lekarz odpowiedział za jej śmierć.
~niunia (77.114.18.*)  |  2009-03-21, 07:17
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
to jest szok