Mordują i ćwiartują na miejscu! Masakra w śląskich lasach! Uwaga! Drastyczne zdjęcia!
To co znajdują w śląskich lasach myśliwi, leśnicy i policjanci przypomina czasem plan zdjęciowy kolejnej części filmu "Piła". Mowa o zwierzętach, które najpierw w mękach giną we wnykach i przemyślnych pułapkach zastawianych przez kłusowników, a potem jeszcze w lesie są ćwiartowane.
Leśnicy mówią już o prawdziwej pladze. Tylko w lasach w okolicach Paczyny koło Gliwic, pracownicy Lasów Państwowych znaleźli w ostatnim czasie 7 martwych saren. Nie zginęły z głodu - a z ręki kłusowników. Ci, zastawiają wnyki, a złapaną w nie zwierzynę na miejscu ćwiartują, wycinając najdroższe w odsprzedaży części - szyki, schaby i łopatki. Narastającym procederem wstrząśnięty jest Franciszek Kwiatkowski z koła łowieckiego "Dzik" w Gliwicach. O ile w ubiegłym roku tak drastycznych przypadków kłusownictwa nie stwierdzono, o tyle w tym - ich ilość rośnie lawinowo. Policja bezradnie rozkłada ręce. Kłusownicy lepiej od nich znają las i wiedzą gdzie zasadzić się na grubego zwierza. Ale podobnie jak myśliwi - z kłusownictwem pod ewidentne zamówienie tych, którzy od kłusowników odkupują poćwiartowane zwierzęta - nie mieli do tej pory do czynienia. Problem dotyczy zarówno lasów wokół Gliwic, jak i Tarnowskich Gór czy Zabrza.






















