Wzajemne oskarżenia. Rutkowski kontra policja - kolejne starcie

2012-02-08 18:20, Tomasz Brzoza

Krzysztof Rutkowski kontra policja - kolejne starcie. Wzajemne oskarżenia spychają na drugi plan samo dochodzenie. Dziś w katowickiej prokuraturze zostali ponownie przesłuchani dziadkowie dziecka. Ta sama prokuratura zapowiedziała, że nie będzie udzielać informacji w tej sprawie. Chyba, że pojawi się jakiś przełom.

Dziadkowie sześciomiesięcznej Madzi ponownie w prokuraturze. Przesłuchanie trwało kilka godzin. - Nie przypuszczam, że mogę mówić na temat przesłuchania. - Była pani przesłuchiwana jako świadek? - Jako świadek, tak. - Pojawiły się jakieś nowe informacje w sprawie? - Nic mi na ten temat nie wiadomo - mówi Beata Cieślik, babcia Madzi.

Ze względu na dobro śledztwa informacji nie zamierza już upubliczniać prokuratura. - W śledztwie trwają intensywne działania prokuratury, natomiast co do treści czynności, charakteru i rezultatu tych czynności, takich informacji nie będziemy państwu przekazywać - mówi Marta Zawada - Dybek, Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Milczy też policja. Funkcjonariusze nie zamierzają komentować ostrych słów, które skierował pod adresem komendanta głównego Krzysztof Rutkowski. - Wprowadził kolejny raz społeczeństwo w błąd i zadajmy sobie pytanie: czy ten komendant główny panuje nad policją, która jest w tej chwili w ogromnej zapaści – mówił Krzysztof Rutkowski.

Jeszcze wczoraj późnym wieczorem rzecznik Komendy Głównej Policji zapewniał, że policja rozważa pozwanie Krzysztofa Rutkowskiego. - Zarzut pomówienia komendanta głównego policji jest naprawdę bardzo poważny. Rozważamy w tej chwili skierowanie tej sprawy na drogę sądową - mówił insp. Mariusz Sokołowski, Komenda Główna Policji.

Rutkowski zarzuca komendantowi głównemu kłamstwo. Chodzi m.in. o kwestię zapewnienia pomocy psychologicznej rodzinie dziecka przez policjantów. Tej zdaniem dziadków nie było. - My, dopóki nie przyjechał pan Rutkowski, nie mieliśmy wsparcia. Nikt nie przyszedł do nas do domu, nikt nie zadzwonił do nas i nie powiedział, że takie wsparcie jest możliwe - skarży się Beata Cieślik, babcia Madzi.

Policjanci twierdzą jednak, że 27 stycznia, czyli trzy dni po zaginięciu Madzi, taka pomoc była oferowana rodzicom dziecka. Ci mieli ją jednak odrzucić. - To są dokumenty podpisane zarówno przez panią Katarzynę, jak również przez pana Bartłomieja. Te dokumenty są w naszym posiadaniu, ten dokument zadaje kłam temu, co powiedziano na konferencji - stwierdza insp. Mariusz Sokołowski, Komenda Główna Policji.

Ojciec dziewczynki twierdzi jednak, że jedyne dokumenty, które podpisywał, to te z poszukującej zaginionych fundacji Itaka. - Oni byli a propos czegoś jeszcze u nas i zostawili nam po prostu papiery do Itaki. Żona je wypełnia i je zabrali. A nie było propozycji pomocy psychologicznej czy medycznej? - Ja sobie nie przypominam czegoś takiego - mówił Bartłomiej Waśniewski, ojciec Madzi.

Akcją Krzysztofa Rutkowskiego zajmie się teraz prokuratura w Gliwicach, która sprawdzi czy działał zgodnie z prawem i czy nie przeszkodził w śledztwie. - Jest absurdem również, że policjant sprzedał mi informację. Proszę państwa zaczynają kopać swoich - stwierdza Krzysztof Rutkowski.

Katarzyna W., która została aresztowana na dwa miesiące, w poniedziałek wieczorem miała rzekomo połknąć detergent. Prokurata zapewnia: ten incydent nie stanowił zagrożenia życia kobiety. Obrońca Katarzyny W. wystosował już wniosek do prokuratury z zażaleniem na tymczasowy areszt. - Dzisiaj takie zażalenie do prokuratury zostało złożone przez obrońcę podejrzanej, akta sprawy wraz z tym zażaleniem do rozpoznania, do sądu - informuje Marta Zawada - Dybek, Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Sąd i prokuratura do rozpoznania w tej sprawie mają jeszcze wiele rzeczy. Bo codziennie na jaw wychodzą mniej lub bardziej wiarygodne nowe fakty.

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
4 komentarze
~dziki (95.160.128.*)  |  2012-02-09, 17:32
odpowiedz  |  ocena: +1
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
show robicie z smierci niewinnego dzieciatka wzajemne udowodnienia sobie winy z wyjasnienia co sie stalo z dzieckiem zamiast tego pomodlcie sie w intencji Madzi i jak dojdziecie prawdy wtedy ogloscie to spoleczenstwu a prawda jest taka ze to Rutkowski ujawnil smierc dziecka i zaoszczedzil spoleczenstwu duzych kosztow bo policja jeszcze dlugo by nie wyjasnila prawdy
~u (178.4.123.*)  |  2012-02-09, 17:12
odpowiedz  |  ocena: +1
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
To wszystko same brudy, a dziecko nie zyje i pies z kulawa noga sie tym nie martwi. Kazdy /policja, Rutkowski,prasa/ zalawia wlasne interesyi dwa tylkon o reklame. To jest wstretne.
~expert (79.184.127.*)  |  2012-02-09, 10:05
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
to że policja dała ciała wcale mnie nie dziwi, ta chora instytucja potrzebuje reform
~A (82.145.211*)  |  2012-02-09, 06:07
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Za komuny dawno by milicjantów wywalili a u Stalina kulka w łep