Zamieszanie z izbą przyjęć w Sosnowcu

2012-01-18 17:04, Marcin Pawlenka

Służba zdrowia coraz mniej powszechna, a kontakt z lekarzem to coraz większy przywilej. Przekonują się o tym chorzy, którzy trafiają do izby przyjęć szpitala świętej Barbary w Sosnowcu. Poddani selekcji muszą czekać nawet kilkanaście godzin na pierwszy kontakt z lekarzem. W Sosnowcu, mimo że szpitale są dwa, to działa tylko jedna izba przyjęć. Pierwszej pomocy nie udziela szpital miejski, bo nie podpisał kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.

15 godzin oczekiwania w izbie przyjęć, poprzedzone próbami dotarcia do lekarza rodzinnego i trzema wezwaniami pogotowia ratunkowego. - Powiedzieli, żeby iść do rejonowego lekarza, żeby przyszedł. To było o 23.30, to powiedzieli, że już lekarz już nie przyjdzie - opowiada Maria Szczerba. To cena za uzyskanie pomocy, którą musiała zapłacić chorująca na cukrzycę i arytmię serca 82-letnia mieszkanka Sosnowca. Pani Maria zanim tu trafiła, dwa razy straciła przytomność. Oddział ratunkowy szpitala św. Barbary w Sosnowcu przyjął ją dopiero po naszej interwencji.

To jedyna izba przyjęć w Sosnowcu, która przyjmuje na dobę średnio nawet stu pacjentów. - Jesteśmy zdenerwowani, żeby do tej godziny osoba 82-letnia siedziała na krześle i nikt nie podejdzie, nic nie zrobią - mówi Jolanta Nasidłowska, córka pani Marii.

Zrobią, ale trzeba poczekać. Pierwszeństwo, jak przekonuje ordynator, mają Ci, których życie jest zagrożone. Dlatego przy tylu pacjentach selekcja jest konieczna. - Do tych łóżek kładziemy chorych, których musimy położyć w rozumieniu ustawy o państwowym ratownictwie medycznym - wyjaśnia dr Czarosław Kijonka, ordynator w Szpitalu św. Barbary w Sosnowcu. To jednak nie przekonuje pacjentów, którzy w kolejce muszą swoje odcierpieć. - Są osoby, które czekają tutaj już prawie dobę całą. Ja czekałam osiem godzin, ale i tak to jest bardzo męczące, bo czekałam z bólem - podkreśla Magdalena Wikło.

Problemu może by nie było, gdyby tych chorych, których życie nie jest zagrożone przyjmowały izby przyjęć w innych sosnowieckich szpitalach. Te jednak nie podpisały kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia. - Nie zgodziliśmy się na przyjęcie kontraktów zaniżonej wysokości. To był wymiar, który zezwalał na pokrycie jednej trzeciej faktycznych kosztów funkcjonowania - odpowiada Zbigniew Swoboda, dyrektor Szpitala Miejskiego w Sosnowcu. Do ograniczeń w leczeniu przyczynił się sam szpital. Dyrekcja przez trzy miesiące nie przekazywała do NFZ-tu raportów o obsłużonych pacjentach. - W przypadku województwa śląskiego wszędzie mamy zabezpieczone izby przyjęć, to jest jedyny przypadek gdzie było takie sprawozdanie jakie było i taka propozycja jaka była, a konsekwencją tego nie podpisanie umowy przez szpital - tłumaczy Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego oddziału NFZ.

Szansą na uzdrowienie służby zdrowia w Sosnowcu może być kolejny, rozpisany przez śląski oddział NFZ-tu, konkurs ofert na izby przyjęć. Być może już za dwa miesiące i w tym mieście wszystko wróci do normy. Kolejka i czas oczekiwania na przyjęcie u lekarza, znacznie się skrócą. Podobnie jak cierpienie pacjentów.

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
~niższy szczebel (79.163.146.*)  |  2012-03-11, 11:21
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
opisuje jakaś pani agata jaka tj.impertynencka postawa niższego szczebla personelu pewnie ona jest z tego wyższego,który kompletnie nie jest zainteresowany całą procedurą przyjęć pacjent kiedy trafia do lekarza tj.wypicowany i cały szczęśliwy, że władca go przyjałi już się wykrzyczał na personel niższy więc bóg niech ma świety spokój.Błąd tj.w całym systemie i za dużo kasy dostają lekarze i nie zawsze na to zasługują,oni niby robią swoje,ale przepraszam inni też chcą robić swoje,ale niestety trzeba przygotować cały warsztat czy to należy do moich obowiązków czy nie pozdrawiam więcej zrozumienia proszę odezwać się tam gdzie trzeba a nie do kogoś kto jest pod ręką
~Desi (94.254.160.*)  |  2012-03-07, 13:56
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Ja niestety miałam nieprzyjemność skorzystania z tej izby przyjęć dwa tyg temu,od godziny 20 siedziałam ze złamaną ręką( która jak można się domyśleć niemiłosiernie bolała) wyszłam dopiero o wpółdo 3 nad ranem :/ porażka.
~agata (79.175.213.*)  |  2012-02-21, 07:38
odpowiedz  |  ocena: -4
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Totalny absurd!!! Obsługa pacjentów to jakby przypadkowa loteria, bez żadnej zaplanowanej koordynacji działania i do tego impertynencka postawa personelu niższego szczebla tzn.rejestracji i pielęgniarzy. Do tego brak miejsca i zaduch jak w stajni. Chorzy w asyście średnio dwóch, czasami trzech osób towarzyszących siedzą na podłodze w oczekiwaniu na przyjęcie między 6 a 15 godzin.
~raf (94.173.5*)  |  2012-02-07, 18:19
odpowiedz  |  ocena: -5
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Ludzie w końcu to Wy płacicie za tą pseudo służbę zdrowia. Nie umiecie wymagać? Podobnych sytuacji jest mnóstwo - może nie sa az tak dramatyczne ale ile ludzi czeka w przychodniach po kazano im przyjść o 3 godziny za wcześnie?
~nata (31.174.124*)  |  2012-02-05, 20:13
odpowiedz  |  ocena: -4
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Pan prezydent i jego świta zlikwidowała szpital w centrum Sosnowca ( teraz w szpitalu są biura Urzędu Miasta), pogotowie ratunkowe również ich zdaniem nie jest potrzebne, to zostaje jedynie modlitwa do Boga, by nie chorowac !!!!
~Sosnowiczanka (83.5.59.*)  |  2012-01-23, 17:55
odpowiedz  |  ocena: -4
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
To jest chore co się dzieje!!!Mam nadzieję,że nie będę musiała korzystać z tego typu usług!!!
~aniołek (87.207.120.*)  |  odpowiedział 2012-03-03, 22:06
ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
modlitwa chyba może być najbardziej skuteczna, Bóg jest wszechmogący :)))
~Ernyst (195.225.246.*)  |  2012-01-20, 17:17
odpowiedz  |  ocena: -3
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Sprywatyzować ! I po problemie.
~ania_4444 (77.223.195.*)  |  2012-01-20, 16:43
odpowiedz  |  ocena: -4
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Niestety żyjemy w chorym państwie zaniedbywanym przez lata, a teraz wszystko naraz się sypie. Władza rozkradła pieniądze a teraz my i nasi bliscy cierpimy. Tak się chwalili, że kryzys nas ominął ale wróci ze zdwojoną siłą!!!
~med (85.219.233*)  |  2012-01-20, 09:21
odpowiedz  |  ocena: -7
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
ten SOR to taka wielka śmierdząca kupa, na czele z ordynatorem, prywatny folwark, nie raz ratownicy z pacjentem zostali odesłani do innego szpitala z powodu nie przyjęcia pacjenta. nawiedzony wodzu z teorią medycyny ratunkowej w pale się nie mieści...
~normalny jeszcze. (77.7.20*)  |  2012-01-18, 18:59
odpowiedz  |  ocena: -6
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Dobre tlumaczenia lekarza ze trzeba pacjeta polozyc,jednak co szpec to szpec wie ze trzeba chorego polozyc,ale mamy uzdrowicieli wiedza jak wykonczyc tych maluczkich daja popalic pacjetowi,kamasze by sie przydaly jednak,zero litosci dla chorego,wstyd,gdzie to sie uczylo chowalo,ten system jest sam chory i personel.

Zobacz wszystkie komentarze (11) - przejdź do forum