Wkrótce powstanie komiks o Katowicach

2011-08-23 17:52, TVS / Tomasz Brzoza

Tajemnicze morderstwo w Superjednostce czy koszmar uwięzionego między skałami górnika. To tylko kilka pomysłów na komiks o Katowicach. Stworzyć mają go uczestnicy specjalnych warsztatów, które właśnie rozpoczęły się w Katowicach.

Nie ma rysowania bez czytania. Wie coś o tym Michał Śledź Śledziński. Pierwszy komiks w jego ręce wpadł przez przypadek. W kredensie rodziców szukał kalendarza z nieskromnymi kobietami. Zamiast niego znalazł kapitana Żbika. Kilka dni później narysował swój pierwszy komiks. - Na jednym obrazku jakiś rycerz się zamachiwał mieczem, a na kolejnym obrazku leżał w krwi. Były to takie szybkie akcje, a czerwony mazak szybko schodził - wspomina.

Teraz ma nadzieję, że schodzić będą także w ich dłoniach, uczestników warsztatów komiksowych, które właśnie rozpoczęły się w Katowicach. - Początki były od Kaczorów Donaldów, potem przyszedł Marvel, czyli cała ta amerykańska zgraja superbohaterów, a z czasem się to zmieniło na mangę. Teraz już staram znaleźć się coś bardziej konkretnego - mówi Damian Dnieńko, uczestnik warsztatów.

Konkretnie myśli też o rysowaniu komiksów. Dlatego ćwiczy niemal codziennie. Są też tacy, którzy w komiksie stawiają dopiero pierwsze kreski, a na to, jak mówią specjaliści, nigdy nie jest za późno. - Każdy, jeżeli nawet nie potrafi super rysować, może sobie znaleźć jakąś swoją szufladę i robić naprawdę dobre rzeczy - mówi Jacek Fraś, rysownik komiksów.

Teraz inspiracją mają być Katowice. To właśnie w tym mieście będzie rozgrywała się akcja komiksu. - Musi być pomysł, żeby w ogóle chciało mi się rysować. Zresztą, jak pomysł jest dobry, to wtedy klaruje się wszystko: styl w jakim to będzie narysowane i czy będzie to kolorowe czy czarno-białe - mówi Katarzyna Kara, uczestniczka warsztatów.

Zanim jednak pojawią się pierwsze komiksowe kadry, trzeba zebrać pomysły i stworzyć scenariusz. Łatwo nie będzie. - Większość ludzi nie jest stąd, też prowadzący nie są stąd, więc musimy najpierw jakoś ogarnąć to miasto - mówi Śledziński.

Na ogarnięcie mają w sumie pięć dni. Jeśli komiks okaże się dobry, być może trafi na półki sklepowe, gdzie pozycji komiksowych jest jak na lekarstwo. Jak mówią rysownicy, w Polsce ta forma była i ciągle jest niszą. - Polska nie ma w ogóle tradycji zajmowania się taką kulturą obrazkową. Teraz często, kiedy się wspomina o kulturze obrazkowej, jest to jakoś negatywnie przyjmowane, że to jest coś złego - przyznaje Frąś.

Zupełnie inaczej kultura ta ma się za wielką wodą. Komiksy takie jak Superman, Batman, Hulk i nie tylko są chętnie czytane, ale i oglądane. Być może wkrótce i w Polsce się to zmieni.

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
0 komentarzy
Ten artykuł nie zawiera jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!