Rekrutacja górników do pracy w kopalniach w Australii

2011-07-11 17:52, Marta Buchla

Praca pod ziemią niby ta sama, tylko zarobki znacznie wyższe. Prawie 30 tysięcy złotych za fedrowanie proponuje górnikom australijska firma. O przeprowadzce na Antypody zamarzyło ponad sześciuset górników, tyle że na początek wybranych zostanie tylko dwudziestu. Pracę mają rozpocząć jeszcze w tym roku. Dziś w Gliwicach rozpoczęły się rozmowy z kandydatami, nie po śląsku, a po angielsku. I to język okazuje się największą barierą.

Na dziesiątki lat Australijczycy chcą skusić polskich górników. Katowice i północno-zachodnie wybrzeże węglowe z Australii dzieli ponad 14 tysięcy kilometrów. Przeprowadzka na Antypody ma być dla nich początkiem słodkiego, miłego życia. - Oferujemy polskim górnikom gwarancję dobrej pracy na długi czas. Wysokie zarobki, godziwy poziom życia i wolność - mówi Jason Richardson, który rekrutuje górników do pracy, firma Mastermyne z Australii. Wolność przez pół roku, bo tylko tyle tam na szychtę będą zjeżdżać polscy górnicy. Praca niby ta sama co w kraju, pensja już jednak nie, bo w dolarach i to nie byle jaka.

Doświadczony górnik w ciągu roku może zarobić ponad 110 tysięcy dolarów australijskich, co w przeliczeniu daje mu ponad 27 tysięcy złotych miesięcznie. Chętnych na takie zarobki jest już sporo. Ponad sześciuset górników. Trudne rekrutacyjne sito przeszło na razie kilkudziesięciu. Dwudziestu z nich jeszcze w tym roku będzie mogło spakować walizki. O planowanej przeprowadzce mówią nieśmiało, nie chcąc narazić się jeszcze obecnym szefom. - Kuszenie osiołka marchewką. Oni nas wszystkim co mają najlepsze kuszą, żeby tam przyjechać do pracy.

Choć emerytura coraz bliżej, Aleksander Kowalczyk z Rybnika marzy o międzynarodowej karierze. Angielskiego uczył się słuchając Beatlesów. Dwa lata pracował pod ziemią w brytyjskich kopalniach, 13 lat u naszych południowych sąsiadów. - Jadąc tam wiem, że pracując tam na dole, w tamtych kopalniach, to wiem, że ten zarobek był dla mnie godziwy. Adekwatny do mojego wykształcenia i doświadczenia. Doświadczenie i znajomość języka Szekspira zdecydują kto zamiast górnik, będzie mówił o sobie miner. Bo na antypodach czeka fedrunek w międzynarodowym towarzystwie. - Szukamy górników nie tylko w Polsce, ale także w Anglii, Południowej Afryce, a nawet w Stanach Zjednoczonych - tłumaczy Shaun Munro, firma rekrutacyjna Randstad.

Pierwsza wybrana już dwudziestka po przejściu trzymiesięcznego okresu próbnego, będzie mogła ściągnąć do siebie rodziny. Żony górników także wertują polsko-angielskie rozmówki. - Chcemy znaleźć lepsze miejsce do życia. Ciężko jest znaleźć pracę w Polsce - oznajmia Dominika, żona górnika chcącego pracować w Australii. Mirosław Bagiński na własne oczy zobaczył jak funkcjonuje australijskie górnictwo. Twierdzi, że nasi górnicy nie muszą się niczego obawiać. - Również jest ciemno, również można się tam usmolić. Tutaj nie ma w tym zakresie różnicy.

Różnicę mogą zrobić jednak koszty życia. W porównaniu z tymi w Polsce mnożyć trzeba je razy trzy. Ale to nie przysłania entuzjazmu chętnych. - Powiem po polsku, pojadę, zobaczę. Na razie w większości przypadków po to, by spróbować egzotyki południowej półkuli.

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
~Miner (78.30.118*)  |  2012-04-30, 19:17
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Dla wszystkich Gornikow w Polsce http://mp3.wp.pl/p/strefa/artysta/27375,utwor,113069.html#
~Miner (77.253.174*)  |  2012-04-02, 11:46
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Zadaj pytanie osobie rekrutującej do Australijskich kopalń : http://www.forumgornicze.pl/przyjecia_rekrutacja/praca_dla_gornikow_w_australii_209.0.html
~Luk (121.214.154*)  |  2012-03-22, 11:52
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Ja pojechałem do Australii zwolniłem się z kopalni w Polsce uczę się tu języka ale w wieku 33lat nie jest tak łatwo i szkoła tu kosztuje dużo pieniędzy niestety bez angielskiego nie ma szans
~adam11 (46.76.17*)  |  2012-03-11, 20:20
odpowiedz  |  ocena: +1
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
jechołbych zaro na stałe ale jest problem ,,język'bo tu przi donaldach niedorodiymy sie niczego oprucz garba
~lukson (77.254.244.*)  |  2012-03-08, 14:52
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Randstad rekrutuje do kangurów. Tego samego dnia miałem telefon co wysłałem CV. Niestety przepadłem na języku..... droga wolna kto zna język i chęci do wyjazdu to cacy!!!
~adi (83.22.219.*)  |  2012-03-06, 18:07
odpowiedz  |  ocena: +1
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
wszystko razy 3 ale jakie zarobki,ja pracuje i wiem już ,że polska to bagno i szkoda życia ,żeby pracować dla polskich wyzyskiwaczy ,stać mnie teraz na to co np dyrektora kopalni w polsce,praca lżejsz bo technika jest o 30 lat do przodu niż w pl
~kikop (31.175.18*)  |  2012-02-27, 19:49
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
http://www.ozpolzatrudnienie.com/ozpol/australijskie-gornictwo/firmy-gornicze nazwy autralijskich firm górniczych./BEZ POŚREDNIKÓW/!!!!!!
~piotrlesik1@wp.pl (89.25.234.*)  |  2011-12-13, 12:31
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Witam szukam pracy jako gornik w australi w polsce na kopalniach fajnie zarabiajom prezesi spulek weglowych a gornik dostaje te ochlapy.
~jarek (77.252.186.*)  |  2011-11-14, 18:37
odpowiedz  |  ocena: +1
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
czy ktoś wie coś na temat pracy w niemieckich kopalniach.. toproszę o kontakt na meila jarek76@interia.eu
~Sylwia (178.56.165.*)  |  2011-11-11, 11:42
odpowiedz  |  ocena: +1
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Pracowaliśmy w Holandii ale musieliśmy zjechać do polski bo okazało się że będziemy mieli z mężem dzidziusia, dziś nasz synek ma 9 msc, mąż od samego przyjazdu nie umie znaleźć pracy, obawiam się o przyszłość naszego synka i uwierzcie mi... że jak mój mąż byłby górnikiem to jesteśmy pierwsi w kolejce do rozmowy kwalifikacyjnej żeby pozbierać się z tego kraju. Ja nie przeliczam na polskie pieniądze, ale na pewno tam żyło by nam sie godniej niż tu, tak jak tu jakaś osoba ujęła to w komentarzach... W polksce nigdy nie będzie dobrze, wszystkie ceny wzrastają żeby dorównać ceną w unii europejskiej ale o tym żeby podwyższyć zarobki to nikt nie myśli. Dajcie ludziom prace i godne zarobki to nikt nie bedzie chciał wyjeżdżać. Jak narazie to jestem zdania że lepiej być cieciem na emigracji niż biedakiem w ojczyźnie.

Zobacz wszystkie komentarze (24) - przejdź do forum