Gaz łupkowy szansą dla Śląska?

2011-05-27 17:22, Marcin Pawlenka, Paweł Matyja

Nadzieje na nowe zasoby gazu przyciągają do Polski największych inwestorów. Gaz łupkowy to jeden z głównych tematów rozpoczynającej się dziś wizyty Baracka Obamy w Polsce. Do poszukiwań przystępują wielkie koncerny międzynarodowe i krajowe, a ich wynik może zdecydować o niezależności energetycznej kraju. Czy również na Śląsku warto szukać gazu łupkowego?

Łupkowe Eldorado, po którym mogą też stąpać mieszkańcy Śląska. Przynajmniej dla niektórych entuzjastów to właśnie ten region w przyszłości może być nie węglowym, a gazowym gigantem. - Na tych obszarach, gdzie węgiel nie został naruszony, bo nie opłaca się go wydobywać, na pewno będą starali się, żeby wydobywać gaz - stwierdza Bogdan Marcinkiewicz, europoseł. Tyle, że szukanie gazu w województwie śląskim na razie przypomina podróże palcem po mapie.

Część z potencjalnych inwestorów ma już koncesje na wydobycie gazu między innymi w okolicach Gliwic i Bytomia. - Nie wiem, czym się kierowały te firmy, w każdym razie jeśli chodzi o pewne warunki bio-geologiczne to jest prawdopodobieństwo występowania tego gazu, ale w moim mniemaniu to prawdopodobieństwo jest niewielkie - mówi dr Zbigniew Buła, Państwowy Instytut Geologiczny w Sosnowcu. Znacznie większe jest zarówno w północnej i centralnej części Polski. Tu przeprowadzono już pierwsze analizy i odwierty. Zasoby gazu w Polsce oceniono na około 3 biliony metrów sześciennych.

Dużo rezerwy do wydobywania na Śląsku mają nie tylko naukowcy, ale też lokalni politycy. Chociaż nie chcą kategorycznie mówić nie.  - Nie należy się zachłystywać jednymi z wielu ekspertyz naukowych, ale nie możemy absolutnie tej tematyki lekceważyć - stwierdza Adam Matusiewicz, marszałek województwa śląskiego.

Jednak nawet zasobne złoża łupkowego surowca, to połowa sukcesu. Samo wydobycie jest nie tylko bardzo kosztowne, ale też trudne. Wiąże się ono z odwiertami nawet na ponad trzy kilometry głębokości. Wszystko za pomocą połączonych, dziewięciometrowych rur, które wprowadzane są w ziemię. Wydrążony w ten sposób otwór ma być wzmocniony betonem. Dopiero wtedy może być wydobywany gaz.

- To jest marzenie, może się spełni za dwadzieścia lat, bo nie ma dokładnego planu biznesowego. Na starcie potrzeba dużych pieniędzy, a poza tym nie wiadomo, co będzie ze środowiskiem - mówi prof. Andrzej Barczak, Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach. O które nie raz zacięcie walczyli ekolodzy. A to kolejna przeszkoda, o którą wydobycie gazu łupkowego, nie tylko na Śląsku może się potknąć.

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
1 komentarz
~zainteresowany (77.223.194*)  |  2012-02-26, 20:43
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
rząd Polski bardzo tanio sprzedaje koncesje to kupują... nie koniecznie muszą wydobywać metan z łupków Art. 134 1. Przedsiębiorca, który uzyskał koncesję na wydobywanie kopaliny ze złoża, wnosi opłatę eksploatacyjną ustalaną jako iloczyn jej stawki oraz ilości kopaliny wydo- bytej [...] w okresie rozliczeniowym. 2. Stawki opłat eksploatacyjnych dla poszczególnych rodzajów kopalin określa załącznik do ustawy. 3. Stawka opłaty eksploatacyjnej wynosi 50 % w przypadku: 1) kopaliny towarzyszącej; [kopalina towarzysząca - kopalina występująca w zasięgu eksploatacji kopaliny głównej lub w pobliżu jej złoża i będąca również przedmiotem eksploatacji] 2) kopaliny współwystępującej wydobytej ze złoża węglowodorów. prawo geologiczne i górnicze mogą za 50% ceny wydobywać metan z pokładów węgla, albo sam węgiel zgazowywać