Legalne graffiti
Niebieskie miasto - bo niebieskie są barwy Ruchu Chorzów. Klubowe znaki kibice malują na miejskich elewacjach. Tym razem to nie wandalizm, tylko zaplanowana akcja, za którą płaci urząd miasta. Dziś powstało trzecie legalne graffiti. Do września na terenie całego miasta będzie ich ponad dziesięć. A kibice zapowiadają, że na tym się nie skończy. Jak znajdą odpowiednie rusztowanie - symbol ruchu zyska nowy, większy wymiar.
Wszystkich ciekawi, co znowu zmalują kibice Ruchu Chorzów. A malują - nie pierwszy raz. Kolor przeważający - oczywiście niebieski.
Pamiętają Remigiusza Thiem z Radlina i Rajmunda Dryndę z Halemby. Obaj zginęli z rąk pseudokibiców Górnika Zabrze, bo kibicowali Ruchowi.
To graffiti powstaje podobnie jak poprzednie - całkowicie legalnie. Miasto płaci nawet za farby. Dzięki temu dzielnica już stała się kolorowa
- Przed moim domem na nowej elewacji powstał beznadziejny napis - Ruch Chorzów, wtedy zacząłem rozmawiać z kibicami, że może byśmy to ucywilizowali, zrobili porządne graffiti - stwierdza Ryszard Sadłoń, pomysłodawca akcji "Niebieskie Miasto".
Porządne graffiti wita wszystkich wjeżdżających do miasta. I budzi sprzeczne uczucia. I właśnie ten negatywny wizerunek chcą zmienić kibice.
To pseudograffiti zostanie wkrótce zamalowane i powstanie nowe. Podobne napisy nie będą już straszyć na murach. Przynajmniej w tej dzielnicy
Więcej, bo "niebieskie miasto" to właściwie projekt miejski. Dla najlepszego graffiti przewidziano nagrodę. A ambicje kibiców - rosną
Niestety samo graffiti ludzi nie zmieni i tylko od kibiców zależy - czy skończy się na kolorowych obrazkach.






















