Rosną ceny żywności i usług

2010-09-08 19:38, Paweł Matyja

Szykuje się kolejne odchudzanie portfela. Ceny gazu już nie długo mogą wzrosnąć o 10 procent i prawdopodobnie nie będzie to jedyna podwyżka w tym roku. Już teraz o kilkadziesiąt procent zdrożały niektóre artykuły spożywcze. Wraz ze wzrostem cen nośników energii może być jeszcze gorzej. Na zakupach przyjdzie więc nam oszczędzać.

Większe zakupy za małe pieniądze są raczej niemożliwe. A w tym roku należy przygotować się na kolejne podwyżki, między innymi w sektorze produktów spożywczych.

Na czym zaoszczędzić? Na takie pytania jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Za to statystyki są bardzo precyzyjne. Drastycznie rosną m.in. ceny warzyw i owoców. W ciągu roku najbardziej podrożały pietruszka, kapusta i seler. Ponad dwu krotnie. O 64 procent droższe są także czereśnie. Jak tłumaczą sprzedawcy powody takich podwyżek nie powinny nikogo dziwić. - Dotychczas mieliśmy dużo sezonowych owoców i były wtedy tanie, ale w tym roku niestety uprawy są mniejsze, więc pewnie dlatego jest drożej - tłumaczy Janina Cwołek.

Na tym jednak nie koniec. - Przede wszystkim podrożało masło o wysokiej zawartości tłuszczu o około 38% oraz olej sojowy jadalny o ponad 20% - mówi Ilona Żurek z Urzędu Statystycznego w Katowicach.

Są też dobre wiadomości, od lipca mniej płacimy za kiełbasę, cukier czy jabłka. Ceny w zależności od produktu są niższe nawet o 30%.

Właścicieli gospodarstw domowych te zmiany jednak optymizmem nie napawają. - Jeżeli rzeczywiście będą te podwyżki, to ja nie wiem jak to będzie, bo ja już nie mam z czego oszczędzać, bo wszystko trzeba opłacić. Później się tylko żyje, żeby starczyło - żali się Józefa Sitarz.

Ale nawet w przypadku opłat trzeba liczyć się z większymi rachunkami. Gaz w ciągu roku zdrożał o 5 procent, a jeszcze w tym miesiącu może zdrożeć o kolejnych piętnaście. Od zeszłego roku także wyrosła cena prądu o ponad 2 a centralnego ogrzewania o 7,5% - i wciąż rośnie. - Przypuszczam, że jakieś nieznaczne podwyżki będą, natomiast jakie, tego jeszcze nie wiemy - przyznaje Marek Kempka z Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Katowicach.

Podwyżki nie mają końca. - Ceny rosną, bo to jest prawo natury, zawsze tak było, a za wzrostem cen podąża wzrost płac i to jest taka gra co szybciej rośnie. Mnie się osobiście wydaje, że szybciej rosną płace - stwierdza prof. Andrzej Barczak, ekonomista. Tylko akurat ten wzrost coraz trudniej dostrzec.

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
3 komentarze
~tOMEK66 (195.189.40*)  |  2010-09-09, 12:25
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Zgadzam się z opiniami powyżej!Urzędnicy "specjaliści" i tym podobni nie zauważają chyba tego,że zwykłym ludziom coraz gorzej się powodzi!Słowo życie zaczyna tracić sens!Jeśli tak nadal będzie bardziej będzie pasować określenie egzystencja!Coraz trudniej zarobić na podstawowe potrzeby!
~brsk (77.252.185.*)  |  2010-09-09, 08:21
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Panie ekonomisto, mnie już drugi raz zamrożono podwyżkę płac a Pan odczuł to jako wzrost?! xD ach! ci uczeni w dzisiejszych czasach...
~pankow (194.146.217.*)  |  2010-09-08, 21:49
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
To chyba jego płace szybciej rosną niż ceny! Pracuje za pańswowe i po godzinach dorabia jeszcze pewno na 3 innych uczelniach dojąc kieszenie studentów zaocznych. A co mają powiedzieć ci , kórym od 2 lat płace nie urosły? - bo ponoć dalej kryzys...