Fundusz Ochrony Zabytków Przemysłowych na Śląsku?

2010-04-29 18:01, Alicja Waliszewska

Rewolucyjna idea miłośników zabytków techniki. Specjalny fundusz ochrony zabytków poprzemysłowych - jeśli powstanie, rozpadające się hale, wieże i urządzenia w naszym regionie mogą dostać szansę na nowe życie. Aby tak mogło się stać potrzebne są setki milionów złotych. Dlatego działacze Ruchu Autonomii Śląska apelują do ministra kultury o pomoc w tworzeniu podobnego do tego w Krakowie funduszu ratowania zabytków w tym przypadku poprzemysłowych.

Walka o każdą złotówkę toczy się w Elektrociepłowni Szombierki właściwie codziennie. Orężem jest głównie kultura. Mimo zwycięstw pieniędzy starcza jedynie na najpilniejsze potrzeby. Dach cieknie. Na szczęście na bardzo cierpliwych gości, którzy z organizowanych tu imprez nie wychodzą przed czasem. By to miejsce naoliwić raz i porządnie potrzeba kilkunastu milionów złotych. To inwestorów jednak nie odstrasza. - Było dwóch lub trzech inwestorów. Podstawową przeszkodą jest zła komunikacja tego terenu. Na dzisiaj dojazd do elektrociepłowni jest dosyć trudny - tłumaczy Jacek Janas, prezes Zespołu Elektrociepłowni w Bytomiu. I równie trudno tym trudnościom zaradzić. Z pomocą ruszył Ruch Autonomii Śląska. Rozwiązaniem ma być Fundusz Ochrony Zabytków Przemysłowych, o którego powołanie RAŚ apeluje. - Na polityków można wpłynąć najłatwiej pokazując, że jakiś temat jest dla mieszkańców danego regionu tematem bardzo ważnym i pewnie będzie miał też wpływ na jakieś decyzje wyborcze - uważa Jerzy Gorzelik, Ruch Autonomii Śląska.

Ludzie, którzy się pod petycją dotyczącą powołania funduszu podpisywali, to w większości lokalni patrioci. Którzy wierzą, że swoim podpisem jeśli nie dziś to z pewnością za kilka miesięcy będą mogli coś w regionie zmienić. - Jak się patrzy na to wszystko to serce pęka człowiekowi. I nikt się tym nie chce zająć. Za parę lat to my nie zapamiętamy tego, co było ładne - oznajmia Dorota Fredo, mieszkanka Katowic. Podpisy będą zbierane przez kolejne tygodnie. Mają w końcu trafić do rąk ministra. Z prośbą o stworzenie funduszu na wzór tego, który od ćwierć wieku istnieje w Krakowie. - Na Górnym Śląsku też są wyjątkowe walory. Bo takiego nagromadzenia historycznych zakładów poprzemysłowych nie ma - stwierdza Henryk Mercik, Miejski Konserwator Zabytków w Chorzowie. A i te wkrótce mogą zniknąć.

Na przykład jedna z największych hut cynku w Europie, po której zostały jedynie gruzy. - W tym miejscu 170 lat produkowano cynk. W tym miejscu była w produkcji cynku najwyższa technika światowa - zawsze. W tym miejscu pracowały całe pokolenia - wspomina Adrian Juraszczyk, Stowarzyszenie na Rzecz Powstania Muzeum Hutnictwa Cynku. A wystarczyła połowa dekady, by to miejsce doprowadzić do ruiny. - To jest najwyższy czas, żeby przestać w tej sprawie milczeć, czy zamiatać to pod dywan. Bo część tego dziedzictwa już zniknęła - dodaje Henryk Mercik.

Na razie zniknął tylko minister kultury, który obiecał nam, że jeszcze dziś powie co o sprawie myśli. Niestety od tego czasu pozostaje nieuchwytny.

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
5 komentarzy
~Sev (46.113.222.*)  |  2011-01-02, 18:13
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Co tu gadać od lat niszczeją budynki kwk Rozbark ,huty Kościuszko , rzeżni w Chorzowie . Wszyscy ministrowie mają gdzieś nasz rejon (kiedyś przemysłowy) czyli Śląsk !!!
~Rafał Sudoł (www.rafalsudol.eu) (89.107.158.*)  |  2010-04-30, 21:35
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Ilość nagromadzonych zabytków poprzemysłowych może być niesamowitym magnesem dla osób przyjeżdżających na Śląsk. Jednym zdaniem, gra warta świeczki!
~Michał (78.157.183.*)  |  2010-04-30, 16:35
odpowiedz  |  ocena: -1
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Roland - płacimy podatki, więc mamy prawo coś z tych podatków mieć. Pozatym pomysł RAŚ-iu dotyczyć ma (tak zrozumiałem) WSZYSTKICH zabytków przemysłowych na terenie Polski, a nie tylko tych na Górnym Śląsku. Dalej - Kraków ma swój Fundusz mimo,że dałby sobie radę bez niego, bo czerpie dochody z turystyki. My nie mamy szans czerpać dochodów z turystyki (przemysłowej), bo nasze zabytki (przemysłowe) się - w znakomitej większości - walą. Żeby wyjąć trzeba włożyć - stara prawda ;). Pomysł RAŚ-iu żeby w ogóle dostrzec,że obiekty przemysłowe to też mogą być zabytki jest bardzo dobry! Nic, tylko podpisywać!
~MeaT (77.223.197*)  |  2010-04-30, 06:51
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
No nie wiem czy tylko miejscowi. Od znajomych pracujących zaraz obok miejsca zdjęć słyszałem, że ekipa załatwiała nawet ciężki sprzęt taki jak koparki itp., więc zaangażowanie było bardzo wielkie. Z jednej strony ci co rozbierali to wzbogacili się na sprzedaży materiałów a z drugiej strony huta pozbyła się trudnego do sprzedania terenu z zabytkami
~roland (212.76.37.*)  |  2010-04-30, 00:40
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Tylko co ma do tego minister kultury jesli rozebrali tę hutę miejscowi. Sami musimy chronić swoje zabytki - NAJPIERW! - a potem żądać wsparcia.