Tajemnicza śmierć w areszcie

2010-02-08 20:28, Adam Sierak

Milion złotych od aresztu w Tarnowskich Górach oraz 20 tysięcy od tyskiej prokuratury - to kwoty, których żąda rodzina Parkitnych za śmierć swojego syna w 2006 roku. W grudniu Sebastian Parkitny został zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze w związku z podejrzeniami o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i pobicie członków klubu motocyklowego z Opolszczyzny. 29-latkowi nie zdążono niczego udowodnić, bo w krótkim czasie po osadzeniu w areszcie zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Rodzice oskarżają funkcjonariuszy służby więziennej o niedopełnienie obowiązków i niezapewnienie ich synowi bezpieczeństwa.

Do celi Sebastian Parkitny trafił ponad trzy lata temu. To w niej stracił przytomność, by już jej nie odzyskać. Przyczyną śmierci syna Danuty Parkitny najprawdopodobniej było zatrucie nieznaną substancją. Sebastian po kolacji w areszcie miał silne bóle brzucha i wymioty. O dwudziestej trzeciej zemdlał. - Mówią różnie osadzeni - że wzywali funkcjonariuszy nawet 2 godziny. Jedni mówią, że już o 22 nie było z nim kontaktu. W każdym bądź razie o godzinie 1, jak funkcjonariusze otworzyli drzwi celi to syn siedział oparty, ale już siedział w taki nienaturalny sposób - wspomina Danuta Parkitny.

Z objawami silnego zatrucia trafił do szpitala, gdzie zmarł. Po trzech latach od śmierci syna państwo Parkitny postanowili złożyć pozew w sądzie. Oskarżają strażników o niedopełnienie obowiązków i niezapewnienie bezpieczeństwa Sebastianowi. Żądają od aresztu śledczego w Tarnowskich Górach rekordowej jak na śląskie więziennictwo kwoty - miliona złotych. - Jeżeli dotrze do nas odpis pozwu wówczas będziemy mogli zając stanowisko i odnieść się do tych zarzutów. Jednakże mogę dzisiaj zaświadczyć, że ze strony funkcjonariuszy służby więziennej nie zostały popełnione żadne błędy - oświadcza kpt. Piotr Kołodziej, Areszt Śledczy w Tarnowskich Górach. Bliscy tragicznie zmarłego wytykają również błędy prokuratorom, którzy badali sprawę tajemniczej śmierci. Według nich śledztwo było nierzetelne. - Koszulka się nie znalazła. Dzisiaj mija już czwarty rok i już się na pewno nie znajdzie. Dowód w sprawie..., wiedzielibyśmy po tych wymiocinach czym syn został otruty - uważa Danuta Parkitny.

Między innymi za to domagają się teraz od prokuratury w Tychach dwudziestu tysięcy złotych odszkodowania. - Na dzień dzisiejszy odpis tej skargi do prokuratury w Tychach jeszcze nie wpłynął, w związku z czym trudno mi się do tego ustosunkować - informuje Agata Słuszniak, Prokuratura Rejonowa w Tychach. Jak podkreślają państwo Parkitny suma odszkodowań może porażać, ale ma być batem na samowolę za więziennymi murami. - Nie ma ceny... wartość, czy życie człowieka. Nie przedstawia ceny - dodaje Zdzisław Parkitny.

Gliwicki sąd zwolnił rodzinę Parkitny z opłaty sądowej.

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
9 komentarzy
~Naukowiec (87.205.140.*)  |  2010-03-19, 22:25
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Wy wszyscy macie takie pojęcie o służbie więziennej jak ja o kosmosie i gwiazdach.
~Vincent (80.53.158*)  |  2010-02-13, 08:32
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Dramat, młody chłopak choć zatrzymany nie miał udowodnionych żadnych zarzutów. Był pod opieką państwa a ojciec odebrał go w trumnie.Przez kilka godzin nikt ze służby nie zareagował, żeby mu pomóc a ich przełożony jest przekonany, że nie mają sobie nic do zarzucenia ! Szacunek dla rodziny, że mają siłę walczyć z takimi instytucjami jak służba wiezienna i prokuratura.
~Watson (109.243.0.*)  |  2010-02-12, 10:28
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Takich cwaniaków z więziennictwa to na ulicę bym puścił niech szlifują krawężniki a te chuchra co teraz chodzą i łapią sikających pijaków a boją się własnego cienia może skoro noszą tak dumnie mundur posadziłbym na stanowiskach więziennictwa nie wiem czy by nie było bezpieczniej i tu i tu... Żadne pieniądze nie oddadzą rodzicom syna ale cieszę się że nie powiedzieli sobie że to i tak nic nie zmieni Kara musi być Trzymaj się Rodzino jestem z Wami
~Asti (87.207.250*)  |  2010-02-11, 21:37
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Trzeba walczyć do końca. Popieram Rodzinę.
~Tino (83.143.143*)  |  2010-02-11, 02:16
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Żadna kwota nie ukoi bólu, ani nie przywróci utraconego syna, ale nie wolno odpuścić. Choćby po to, aby żadne służby nie czuły się bezkarnie. Stoimy murem za rodziną i zawsze tam będziemy.
~edgar (83.22.212*)  |  2010-02-10, 23:57
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
służba wiezienna, prokurarura i caly wymiar sprawiedliwosci to jedna wielka mistyfikacja.zdrowy chlop ginie w areszcie a w raz z nim wszystkie slady i dowody.od sluzby wieziennej przez prokurature po sadownictwo- reka reke myje jedna klika nie dopuszcza by komus z "rodziny" cos sie stalo...wyrazy współczucia dla Rodziny.
~Pieciu (77.253.35.*)  |  2010-02-10, 12:28
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Jaki kraj taki wymiar sprawiedliwości !!! Jedno wielkie pośmielisko. KPINA klasy zerowej !!!
~JOHAN (79.185.157.*)  |  2010-02-09, 21:12
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Popieram rodzinę.To skandal by przez 4 lata nie wyjaśnić śmierci(morderstwa).
~SIOSTRA (82.160.186.*)  |  2010-02-09, 20:17
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Nie do wiary, że młody człowiek w ZAMKNIĘTYM miejscu traci przytomność a w szpitalu umiera i nikt z prokuratorów nie potrafi dojść sprawcy...lub sprawców czynu (a maja do wyboru tylko al w tym przypadku aż:współwięźniów albo służbę więzienną!!