Zderzenie czterech autobusów w Bieruniu

2010-01-29 20:01, Adam Szaja

21 osób rannych, w tym jedna ciężko. To wynik popołudniowego zderzenia czterech autobusów i jednego samochodu osobowego w Bieruniu. Autobusami wracali z porannej zmiany pracownicy fabryki Fiata. Policjanci zaznaczają, że do wypadku przyczyniły się warunki drogowe, ale przede wszystkim nieuwaga kierowcy ostatniego z jadących autobusów, który wjechał w poprzedzający go pojazd. To jednak nie jedyny wypadek na śląskich drogach. Rano w Rybniku ciężarówka zjechała z drogi, i przez prawie dziesięć godzin próbowano ją wyciągnąć.

W popołudniowym karambolu w Bieruniu zderzyły się cztery autobusy i samochód osobowy, którym jechał Marcin Rembiesa. Jak mówi, na światłach zatrzymał się między autobusami. - Usłyszeliśmy huk. Jeden, drugi, trzeci, zobaczyłem w tylne lusterko, puściłem nogę z hamulca i wtedy było uderzenie autobusu, i poleciałem na kolejny autobus - mówi uczestnik karambolu.

Policjanci nie mieli wątpliwości, że winny jest kierowca ostatniego z autobusów. - Najechał na poprzedzający go autobus i wtedy doszło do efektu domina, czyli najeżdżania na siebie kolejnych pojazdów, w wyniku tego na jednym pasie ruchu zderzyły się cztery autobusy oraz jeden samochód osobowy - wyjaśnia asp. Jakub Juszczak z KPP w Bieruniu.

Po wypadku do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Tychach trafiło pięć osób - w tym jedna najciężej ranna. - Generalnie jest potłuczony, ma potłuczenia głowy i ogólne potłuczenia ciała oraz rany cięte - stwierdza dr Jolanta Serafin-Bromin z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Tychach.

Na śląskich drogach było niebezpiecznie od samego rana. W wielu miejscach dochodziło do kolizji, a w Rybniku przewrócona ciężarówka prawie przez cały dzień blokowała drogę. - Kierowca jechał trochę za szybko, około osiemdziesięciu kilometrów na godzinę przy takiej pogodzie. Prawdopodobnie ze względu na warunki drogowe zjechał na pobocze i miał takie nieszczęście, że tutaj jest taka bardzo duża skarpa - tłumaczy kpt. Michał Sikora z PSP w Rybniku.

W efekcie ciężarówka zwisała ze skarby przez 10 godzin. Dopiero m.in. dzięki użyciu specjalnych dźwigów udało się ją usunąć z drogi.

Dziś w województwie śląskim warunki drogowe były trudne. Synoptycy ostrzegają jednak, że do takiej pogody trzeba się przyzwyczaić, bo na łagodniejszą zimę nie ma co liczyć.

 

 

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
7 komentarzy
~mieszkaniec (91.94.210.*)  |  2010-02-01, 23:06
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
stało się co się stało !na szczęście nie doszło do wypadku śmiertelnego,autobusy tam tak jeżdzą jak ktoś napisał poniżej że jeden drugiemu na tyłkach siedzi to fakt ! ja jako obserwator i mieszkaniec zastanawiam się tylko gdzie jest policja kiedy autobusy które jadą z kopalni czy do kopalni Ziemowit przejeżdzają przez Górki,czy żaden z tych kierowców nie widzi zakazu ?! czy policja nie mija się z nimi ?! musi dojść do tragedi
~pasager (87.239.170.*)  |  2010-01-30, 11:53
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
sprawca nie przestrzegał przepisow o czasie pracy. jaki i inni w tej firmie. widze tych samych kierowcow na wszystkich zmianach przez okragly rok
~Andrzej.*** (89.25.213.*)  |  2010-01-29, 22:37
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Przejeżdżałem tam i co zauważyłem -jak kierowcy jeżdżą? jeśli zatrzymują się samochody przed światłami to wyobrażcie sobie że kierowcy z tyłu czy osobowymi czy ciężarowymi samochodami zatrzymują się tuż za za samochodem go poprzedzającym tak jakby głupek kierowca nie mógł się zatrzymać 4-5 metrów dalej od samochodu przed nim,a efekty to mamy że non stop kolizje domina.
~ad (92.224.229.*)  |  2010-01-29, 21:42
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Hehe 10-godzin potrzebowali na usuniecie tira jak by tyle czasu potrzebowali na usowanie pojazdow to by mili 1000km korek,juz z gory dziekuje za w niemcach to ja.
~Anonim. (83.26.143.*)  |  2010-01-29, 20:47
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
To nie są stare zdjęcia. Są dzisiaj. Przejeżdżałam obob miejsca tego wypadku chwile po nim. Nie wyglądało to za ciekawie..
~kierrowca (83.29.10*)  |  2010-01-29, 18:30
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Jak nie masz nic do powiedzenia to po co śmiecisz? Fotka z tego wypadku. Widoczny ostatni autobus, w zasadzie sprawca. Dziś była odwilż, wystarczyło spojrzeć za okno, a droga Oświęcim-Tychy jest w miarę utrzymana.
~Adam (77.253.179.*)  |  2010-01-29, 17:34
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Co to za stara i nie z tego wypadku fotka,gdzie śnieg na drodze jest ostra zima.