Strach w karetce

2010-01-29 20:20, Tomasz Brzoza

Ratownicy medyczni, którzy boją się jeździć z kolegami na akcje. Jak tłumaczą to efekt tego, że zwalnia się doświadczonych kierowców, a w ich miejsce zatrudnia się osoby bez minimalnego nawet stażu za kierownicą ambulansu. Lawina oskarżeń pojawiła się na naszym forum po tragicznym w skutkach wypadku karetki w Wodzisławiu Śląskim, w którym zginęła pielęgniarka.

Gdy wyjeżdżają na akcje tak naprawdę liczy się każda minuta. Niezależnie od warunków pogodowych muszą zdążyć, a to wymaga od kierowcy karetki nie lada umiejętności. Zdaniem ratowników tych coraz częściej brakuje, bo obecnie za kółkiem zasiadają młodzi, niedoświadczeni i bez kwalifikacji. - Bardzo często zdarza się, że ci kierowcy mają bardzo krótki staż jazdy w ogóle samochodem osobowym. Nie ma wymagań co do kwalifikacji takiego kierowcy, wystarczy zwykłe prawo jazdy kategorii B. Niejednokrotnie się zdarzało, że musiałem kierowcy uprzytomnić, że mamy czerwone światło. Mimo iż nie jechaliśmy na sygnałach, niejednokrotnie kierowcy musiałem mówić że tu jest ustąp pierwszeństwa - przyznaje jeden z ratowników medycznych. Zdaniem ratowników do tego dochodzi też brak znajomości topografii miasta, a to często wiąże się z wydłużeniem dojazdu do pacjentów.

Brak podstawowych umiejętności może stać się prawdziwym zagrożeniem. Pokazał to tragiczny wypadek, do którego doszło dwa dni temu w Wodzisławiu Śląskim, gdzie karetka na sygnale przejeżdżając na czerwonym świetle zderzyła się z fiatem seicento. Śmierć poniosła 51-letnia pielęgniarka. - W tym wypadku karetka jechała na sygnałach i pomimo tego, że miała czerwone światło miała prawo wjechać na skrzyżowanie, ale kierowca tej karetki powinien zwracać uwagę, czy ludzie, którzy mają zielone światło wjeżdżają na skrzyżowanie. Czasami kierowca nie zatrzymuje się, tak było w tym wypadku - wyjaśnia st. sierż Marta Czajkowska z KMP w Wodzisławiu Śląskim.

Po tym wypadku na forum tvs.pl zrobiło się gorąco.

Dyrekcja pogotowia szuka oszczędności, a ich efekt to zespoły dwuosobowe w karetkach - mówi Marek Muszer, związkowiec i kierowca z kilkunastoletnim stażem. - Młodzi kierowcy, którzy jeżdżą w ambulansach są również ratownikami medycznymi, oni zresztą kształcili się w tym zawodzie i chcieli być ratownikami medycznymi, ale trzeba zupełnie innych predyspozycji i umiejętności do wykonywania medycznych czynności ratunkowych, a innych trzeba do prowadzenia pojazdu - podkreśla Muszer.

Brak umiejętności często łączy się z tym, że kierowcy karetek jeżdżą ponad normę i nie chodzi wcale o prędkość - mówią ratownicy. - Pracują w kilku miejscach pracy, pracują po trzysta, czterysta godzin miesięcznie, zdarzają się przypadki, że pracują po czterdzieści osiem godzin, ciągną dyżur za dyżurem na jednej stacji i chyba nie muszę opisywać jak taki człowiek wygląda - stwierdza jeden z ratowników.

Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach na pytanie, jak wygląda obecnie sytuacja w pogotowiu - na razie milczy, choć nie uchyla się od odpowiedzi. Tłumacząc, że dyrekcja nie ma czasu, bo uczestniczy w mistrzostwach ratowników medycznych.

Nie milczą za to związkowcy. - Jest to makabryczna rzecz, bo jak kiedyś dojdzie do jakieś takiej sytuacji, to zawsze tylko i wyłącznie ucierpi na tym pacjent albo personel karetki - zaznacza Marian Stanoszek z ZZ "Sierpień '80".

Tragiczny wypadek w Wodzisławiu Śląskim bada policja. Rodzi się jednak pytanie, czy problem, na który zwrócili uwagę ratownicy, zostanie zbadany przez zarząd pogotowia?

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
~Tomasz (83.5.46.*)  |  2011-06-17, 00:16
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Dawniej , żeby usiąść na eRke , trzeba było pojeździć najmniej 3 lata na transportówce . I to czasem nie wystarczało , trzeba było też wykazać się przez ten czas niebywałymi umiejętnościami które były dostrzegane przez większość pracowników . Dzisiaj wystarczy po prostu mieć prawko i badania psychologiczne , które tak naprawde też nie wiele nam mówią o kierowcy . Mało tego : ,, starzy '' kierowcy znają topografię swojego terenu i dojadą do miejsca błyskawicznie , a młody musi odpalić GPS-a , albo znaleźć cel na podręcznej mapie i jeszcze do tego wpieprzy się w ślepą uliczkę (bo przecież GPS mu tego nie pokaże). Nie mam nic do młodych kierowców , ale nie może być tak że ktoś odbiera tydzień lub miesiąc temu prawko i zasiada za sterami takiego pojazdu uprzywilejowanego !
~z, (178.37.69.*)  |  2011-01-30, 22:13
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
A Koledzy POmysleliscie ,że wy za pare lat bedziecie starzy !!?? i kto za Was bedzie nosil nosze z pacjentem?? co ? pujdziecie na rente na chory kregosłup? A mozebyście POmogli w sprawie wczesniejszych emerytur dla starszych kolegów ?! Wtedy problem sie rozwiąże sami mlodzi ratownicy beda mieli miejsca pracy z lewej i z prawej strony samochodu,Naprawde warto o tym pomysleć bo za nim sie rozkrecicie minie wam 20 lat pracy a dzwigac dalej trzeba bedzie w nocy dalej trzeba bedzie sie meczyć z pijakami ,narkomanami i innymi psychicznie chorymi, w chorym systemie słuzby zdrowia. POwodzenia !!
~robert (89.228.69.*)  |  2010-02-10, 10:32
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Tak ! My personel karetek pogotowia boimy się jeździć ze swoimi młodymi kolegami ratowniko-kierowcami na dyżurach bo : - są niedoświadczeni - jeżdżą po parę setek godzi w miesiącu (dyżur po dyżurze ) - pracują w paru stacjach pogotowia za kierownicą (często przychodzą na dyżur po dyżurze w innej stacji a potem po tym dyżurze z powrotem idą do następnej stacji) - mamy ratownika pracującego w wojsku jako wartownik (pracuje z bronią) potem przychodzi do pogotowia za kierownicę karetki i na odwrót jakie to bezpieczeńtswo dla niego i innych????!!!!! Oby tylko kiedyś coś mu nie odbiło ze zmęczenia i nie pozabijał ludzi ! Oczy czerwone ze zmęczenia jak u wampira , stały się normą w zawodzie ratownika medycznego - bo : - nasz rząd na to pozwala - tak tak POZWALA ! - bo liczy się tylko kasa (dla tak obrzydliwie traktujących swoje i czyjeś bezpieczeństwo ratowników oraz dyrektorów pogotowia ) - kto zezwolił ratownikom na pracę na kontraktach ?! Zawód ratownika medycznego to szczytny zawód ! Ale ratownik medyczny pracujący po 300-400 godzin w miesiącu lub pełniący dyżur dwie doby pod rząd to już nie ratownik to przepraszam człowiek NIEODPOWIEDZIALNY , z resztą to też dotyczy lekarzy w pogotowiu , ale to już inna bajka...
~ratownik medyczny (89.228.69.*)  |  2010-02-10, 10:14
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Wszystko co jest zawarte w w/w materiale to smutna prawda . Uważam że przyczyną takiego stanu rzeczy są kontrakty - możliwość pracy ratowników medycznych na kontraktach . Praca po 300-400 godzin w miesiącu to norma u ratowników , są też tacy którzy aby nie płacić ZUS-u pracują na SOR-ach na etacie a po SOR idą na dyżur do pogotowia za kieronicę karetki , potem znowu SOR i znowu kierownica karetki . Jak taki człowiek ma kierować ambulansem , jakie jest bezpieczeństwo - WSZYSTKICH ! KTOŚ TUTAJ CZEGOŚ NIE WIDZI ???? CZY NIE CHCE WIDZIEĆ !? NO ALE DLA DYREKCJI POGOTOWIA (W CAŁYM KRAJU MA MIEJSCE TAKA SYTUACJA) KASA I OSZCZĘDNOŚCI MAJA WIĘKSZĄ WAGĘ NIŻ ( O IRONIO ! ) ZDROWIE I BEZPIECZEŃSTWO PACJENTÓW I SWOICH ZAŁÓG POGOTOWIA ! Ministerstwo Zdrowia nie jest tu niewinne , bo zamiast zająć się tak poważnym tematem o którym tu mowa , woli zająć się poprawkami do Ustawy o PRM dotyczącymi ubranek w jakich powinni chodzić ratownicy - BZDURA I NIEODPOWIEDZIALNOŚĆ MINISTERSTWA ZA ZDROWIE SWOICH PODWŁADNYCH ! ! ! !
~massakra (80.53.3*)  |  2010-02-06, 12:18
odpowiedz  |  ocena: -2
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
do m603 - te nieuki po zawodówkach to niejednokrotnie starzy twojego kolegi , żony itp . Myślisz , że wykształcenie robi z ciebie lepszego kierowce ?? A ci starzy kierowcy zdobywali doświadczenie jeżdżąc " z tyłu " na transportach , a potem po kilku latach dawali ich na dzisiejsze "S" . A teraz przychodzi gośc co ma tydzien prawo jazdy , nie zna miasta i dawają go na samochód uprzywilejowany . Módl się m603 żeby taki gostek do ciebie nie wjchał na drodze - a jak wjedzie - czego ci nie zycze , wtedy otwórz sobie tą strone i poczytaj twoje głupoty
~zora (85.198.204.*)  |  2010-02-06, 11:35
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
nie mam nic przeciwko kierowcom ratownikom ale pomyslcie: mam kiedyś dyżur z nowoprzyjętym osobnikiem, patrze, młody jakiś, pytam się ile ma lat, mówi ze 22. oczywiscie ta odpowiedz nasunela drugie pytanie, od jak dawna ma prawo jazdy. no i tu pada odpowiedz ze od roku. do tego nie ma swojego samochodu tak, że w ogole nauke jazdy rozpoczal wlasnie karetka. bo nie mowcie ze jezdzic nauczyl sie na kursie, na kursie ma sie zdac egzamin a prawdziwa nauka jest potem. a co do topografii i GPS, chyba każdy kto korzystal z tego systemu wie, że wpisanie danych i jego uruchomienie trwa czasem dwie, trzy minuty. w ciagu tych minut umiera właśnie Wasza matka, ojciec...
~massakra (80.53.3*)  |  2010-02-06, 01:22
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
" Znajomość miasta gwarantuje system GPS . " - no to genek naprawde tym tekstem zabłysłeś . Nie ma dziwne że potem sie czeka na przyjazd karetki bo szanowny kierowca ratownik zamiast uczyc sie topografi swojego miasto to śpi na dyzurze i ma wszystko w d... bo ma przeciez gps-a , na którego uruchomienie potrzeba kilku minut
~kkk (194.150.197.*)  |  2010-02-05, 21:01
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
najlepiej młody, doświadczony z 40 letnim stazem nie realne :0
~m603 (77.253.180.*)  |  2010-02-05, 13:53
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
No ciekawe gzie ci zawodowi STARZY kierowcy zdobywali doświadczenie!? Popytajcie ile oni w życiu mieli wypadków! A tak po za tym to w straży pożarnej czy policji NIE MA KIEROWCÓW, tak jak i na całym świecie! Tylko w Polsce nieuki po zawodówkach, którzy umieją tylko jeździć- i to nie wszyscy, robią właśnie nagonki na ratowników-kierowców.
~gienek (93.175.13*)  |  2010-02-05, 08:32
odpowiedz  |  ocena: +1
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Praktycznie wszędzie na świecie zespoły ratownictwa medycznego funkcjonują w składach 2 osobowych. Kierowanie karetką jest rownie skomplikowane jak kierowanie innym samochodem a włączenia sygnałów nie wyłącza myślenia! Ratownik- kierowca ktory uważa że czas jest najważniejszym kryterium dziłania w ratownictwie powinien wrocić do szkoły Może tam mu wytłumaczą, że naczelną zasadą obowiązującą w ratownictwie jest bezpieczeństwo ratownikow, martwi lub ranni nikomu nie pomogą i sami będą wymagać interwencji innego zespolu co znacznie opoźni udzielanie pomocy innym poszkodowanym. Oprocz czerwonego polarka trzeba miec też trochę rozumu. A kierowca w pogotowiu to bezsensowny balast - jeśli juz to kierowca-ratownik. Znajomość miasta gwarantuje system GPS . Wybaczcie panowie kierowcy-związkowcy ale mieliście wystarczająco dużo czasu na uzupełnienie wykształcenia . A wypadki powodowali rowniez kierowcy-fachowcy

Zobacz wszystkie komentarze (37) - przejdź do forum