Śląskie na pierwszym miejscu

2009-12-15 20:52, Maciej Leśnik

Najlepsze drogi, najbardziej wykwalifikowani pracownicy, najmilsi urzędnicy. Jednym słowem: raj. W opublikowanym dziś rankingu atrakcyjności inwestycyjnej województw - śląskie znalazło się na pierwszym miejscu. Zaskoczenia nie ma, bo to nie pierwszy raz, ale może ostatni - przestrzegają autorzy raportu. Po piętach depcze nam bowiem konkurencja.

Supernowoczesne centrum logistyczne otwarto w tym roku w Tychach za bagatela 130 milionów złotych. Znajdziemy w nim m.in.  inteligentne wózki widłowe, które nie potrzebują kierowców czy kilkudziesięciometrowe automatyczne suwnice. - Postawiliśmy na Tychy, bliskość bardzo dobrego węzła komunikacyjnego, bliskość autostrad, które są i które są planowane - wyjaśnia Piotr Gieruszczak, wiceprezes M-Logistic.

To właśnie dobra infrastruktura, wyszkoleni pracownicy i świetny klimat inwestycyjny - przyciąga inwestorów na Śląsk. Odnotowali to autorzy rankingu atrakcyjności inwestycyjnej województw. Liderem zostało województwo śląskie wyprzedzając między innymi województwa: dolnośląskie i mazowieckie. Autorzy raportu przestrzegają jednak przed wpadaniem w samozachwyt. - Należy jednak zauważyć, że ta przewaga wobec innych województw zaczyna topnieć - ostrzega Marcin Nowicki, współautor raportu.

A topnieje wraz z topniejącymi inwestycjami. Widać to szczególnie w katowickiej specjalnej strefie ekonomicznej. - Rok 2009 jest gorszy od poprzednich dwóch lat, ale te były ogromnym wysypem inwestycji w całej Polsce - przyznaje Piotr Wojaczek, prezes KSSE. Między innymi dlatego specjaliści uspokajają. - Powinniśmy się cieszyć, bo dalej utrzymujemy pozycję lidera i to jest coś, co powinno nas cieszyć - uważa dr Bartłomiej Gadryś, ekonomista AE w Katowicach.

No i cieszą się - szczególnie ci, którzy zarządzają zwycięskim województwem. - Mamy przewagę konkurencyjną, wyprzedziliśmy po raz kolejny mazowieckie i dolnośląskie, które w mediach są uznawane za liderów zmian - oznajmia Zbigniew Zaborowski, wicemarszałek województwa śląskiego.

Tyle tylko, że do grona uradowanych nie dołączają ci, którzy szczególnie powinni korzystać z dobrodziejstw inwestycyjnego raju. Janusz Dratwieński od prawie 20 lat prowadzi niewielki sklep z tkaninami w centrum Katowic. I jak podkreśla rajskie warunki biznesowe dla mniejszych, w tym regionie skończyły się wiele lat temu. - To już właściwie jest już tylko tak, żeby zapłacić te podstawowe rzeczy, niewielkie wynagrodzenia pracownikom i to jest po prostu wszystko - stwierdza. A wszystko jak mówi przez wielkich - centra handlowe, olbrzymie firmy - czyli tych, którzy w województwie są najmilej widziani i o których władze najbardziej zabiegają.

- Państwo powinno stwarzać równe warunki dla wszystkich, a nie preferencje dla dużych inwestorów, pomoc publiczną dla firm, które nie potrzebują tej pomocy, bo sobie bardzo dobrze radzą - uważa dr Tomasz Teluk, ekonomista z Instytutu Globalizacji.

I pewnie będą sobie radzić jeszcze lepiej, przynosząc regionowi chlubę i świetne miejsca w kolejnych rankingach.

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
0 komentarzy
Ten artykuł nie zawiera jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!