Portal www.tvs.pl tworzy pliki cookies m.in. w celu obsługi sklepu internetowego, wyświetlania odpowiednich reklam, zapamiętywania głosów w sondzie oraz zapisywania statystyk. Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na umieszczanie tych plików w Twojej przeglądarce. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies się zapisywały, wystarczy zablokować je w przeglądarce: Internet Explorer, Mozilla Firefox, Google Chrome, Safari.
Zamknij powiadomienie

Zwłoki dla nauki

2008-06-07 19:34, Marta Sudnik

Oto miejsce, gdzie śmierć cieszy się, że może przyjść z pomocą życiu. Taki napis widnieje na grobowcu w Rudzie Śląskiej. Dziś tam właśnie kilkaset osób uczestniczyło w pogrzebie jedenaściorga zmarłych, którzy przed śmiercią zdecydowali się swoje ciała przekazać nauce. Donacja to dla niektórych akt głupoty, dla innych najodważniejszy wybór w życiu.

Studenci Uniwersytetu Medycznego uczynili to symbolicznym pogrzebem. Pogrzebem szczątków osób, których ciała przez lata służyły im do nauki.

Michał ćwieszkowski, student: Bez anatomii jesteśmy jak przysłowiowy żołnierz bez karabinu. Dlatego przyszedłem tutaj, by oddać hołd ludziom, dzięki którym mogłem nauczyć się tego, co teraz wiem.

Studenci doskonale znają cenę tej wiedzy. Akt donacji, czyli przekazanie swojego ciała dla potrzeb nauki jest w Polsce wciąż mało popularny.

Aleksandra Nowak, studentka: To jest trudna decyzja, ale myślę, że indywidualna i każdy powinien rozpatrzyć ją sam. Jeżli ktoś miałby wolę oddać swoje ciało, to ja poparłabym taką decyzję, dlatego że uważam, że jest to najpiękniejsze, co możemy zrobić dla studentów .

Ten piękny gest, mimo sprzeciwu najbliższych, postanowiła wykonać Anna Synowiec. Złożyła już odpowiednią deklarację.

Anna Synowiec: Całe życie służyłam radą, pracą to i po śmierci też bym chciała być użyteczna. W związku z tym, jeżeli to nie jest wbrew mojej wierze katolickiej to nie miałam żadnych przeszkód wewnętrznych.

Takie działania, według księdza Andrzeja Kołka, nie tylko nie stoją w sprzeczności z wiarą, lecz są oznaką miłości bliźniego.

Ks. Andrzej Kołek: Nie da się inaczej wykształcić dobrego lekarza. Ucząc dobrego lekarza jednocześnie służymy tym, którzy jeszcze pozostali. To jest taki akt antyegoizm.

Jednak mimo starań i tłumaczeń wciąż niewielu stać na taki gest. Zwykle przeszkodą jest nastawienie członków rodziny. Te rodziny przez okres dwóch, trzech lat czekają na pochówek i to jest trudne. Takie doświadczenia mogą być nie tylko trudne, lecz inspirujące. Przynajmniej tak było w przypadku Marcina Koszałki, reżysera który o donacji nakręcił dokument.

Marcin Koszałka, sutor filmu "Istnienie": Społeczeństwo samo sobie strzela bramkę. Wymaga od medycyny nieśmiertelności i leczenia chorób, a nie dostarcza tej medycynie ciał do nauki.

Jak mówią ci, którzy zdecydowali się oddać swe ciała, donacja jest właśnie takim sposobem na zapewnienie sobie nieśmiertelności. Liczą na to, że zostanie po nich coś więcej niż zapalony znicz - wiedza przyszłych lekarzy.

Więcej na ten temat można zobaczyć w rozmowie z Jerzym Stanisławem Gieleckim.

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
1 komentarz
~stanislawa (213.238.113.*)  |  2009-10-02, 23:20
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
nie chcę niczego komentować prosze o pomoc, gdzie i jak mogę zadeklarować chęć oddania moich zwłok dla nauki,proszę o e maila lub numer telefonu, mój e mail to slawka17@vp.pl