Portal www.tvs.pl tworzy pliki cookies m.in. w celu obsługi sklepu internetowego, wyświetlania odpowiednich reklam, zapamiętywania głosów w sondzie oraz zapisywania statystyk. Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na umieszczanie tych plików w Twojej przeglądarce. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies się zapisywały, wystarczy zablokować je w przeglądarce: Internet Explorer, Mozilla Firefox, Google Chrome, Safari.
Zamknij powiadomienie

Jak kładzie się kostkę w Dąbrowie Górniczej?

2009-10-28 21:05, Maciej Leśnik

Lepsze jest wrogiem dobrego - głosi staropolskie przysłowie. Ale, że w dąbrowskim magistracie urzędnicy studiują dokumenty, a nie zbiory aforyzmów, to i kilkanaście miesięcy temu na przystankach autobusowych w mieście nową kostkę brukową postanowili zastąpić nowszą. Radni mówili o marnotrawstwie, mieszkańcy ze zdumieniem patrzyli jak ekipy zrywają nową kostkę, by położyć tą nowszą. Problem w tym, że teraz ta nowsza zaczęła się sypać. I co? I nic - mówią urzędnicy, bo przecież w ramach gwarancji zawsze można ją zastąpić... kostką najnowszą.

Zrobić dobrą kostkę to nie lada wyzwanie. Wyzwanie, któremu nie wszyscy i nie wszędzie są w stanie sprostać. Andrzej Lech z dąbrowskiej dzielnicy Gołonóg kilkanaście miesięcy temu patrzył jak robotnicy zrywają prawie nową kostkę i zastępują ją kostką nowiutką prosto z palet. Na początku wyglądało ładnie, ale nowiutka kostka po paru miesiącach zaczęła się rozłazić. - Na oko widać, że to jest nie jest to tak, jak powinno być równo. Amatorskie spostrzeżenia mieszkańców potwierdziła specjalna ekspertyza wydana przez rzeczoznawców. Mozna w niej przeczytać, że uzyskana nośność nie spełnia wymagania podbudowy pod chodnik. Takie niedociągnięcia eksperci wykryli w pięciu z piętnastu badanych przystanków. Miasto w sumie wyremontowało ich ponad 250 i wydało na to 4,5 miliona złotych. Urzędnicy wyniki ekspertyzy znają i uspokajają. - Będą wykonane prace reklamacyjne, które w ramach przeglądu gwarancyjnego się należy - tłumaczy Marcin Bazylak, UM Dąbrowa Górnicza.

Tyle, że radni opozycji obawiają się, że reklamacja sprawy może nie zakończyć. Do inwestycji dopłacała bowiem Unia Europejska. - Mam ogromne obawy co do pieniędzy, które żeśmy dostali z funduszu. Mam nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji takiej, gdzie te pieniądze będą musiały zostać zwrócone - wyjaśnia Tomasz Pasek, radny Dąbrowy Górniczej. To bzdura odpowiadają przedstawiciele magistratu. Żadnych formalnych nieprawidłowości przy przetargu, czy jego realizacji nie było, a tylko to mogłoby sprawić, że pieniądze trzeba by zwrócić. Te wersję potwierdza policja, która badała sprawę rzekomej niegospodarności. - Postępowanie to zakończyło się odmownie. Nie było podstaw do wszczęcia dalszych podstaw na wszczęcie śledztwa w tej sprawie - informuje mł. asp. Tomasz Czerniak, KMP w Będzinie.

Ale ani policyjnych dociekań, ani działań reklamacyjnych nie trzeba było w Będzinie. Tu również za unijne pieniądze remontowano przystanki. - Czynności sprawdzające, które zostały wykonane w Będzinie nie wykazały żadnych nieprawidłowości - oznajmia Marzena Karolczyk, UM w Będzinie.

Tyle, ze Będzin w ramach unijnego projektu nową kładł tylko tam, gdzie było to potrzebne. Wychodząc z założenia, że lepsze jest jednak wrogiem dobrego.

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
0 komentarzy
Ten artykuł nie zawiera jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!