Profesor kontra europoseł

2009-09-14 21:15, Maciej Wąsowicz

Proces o zniesławienie wytoczył Markowi Migalskiemu profesor Jan Iwanek, dyrektor Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego. To kolejna odsłona konfliktu między obu naukowcami, w tle którego jest lustracja i informacje o współpracy Iwanka ze Służbą Bezpieczeństwa. Proces miał rozpocząć się jutro przed Sądem Rejonowym Katowice Wschód, ale został przełożony na październik ze względu na parlamentarne obowiązki doktora Migalskiego, który jest posłem do Parlamentu Europejskiego. Profesor Iwanek domaga się też w innym cywilnym procesie przeprosin od Tomasza Pietrzykowskiego. Były wojewoda śląski, dobry znajomy Migalskiego, opublikował artykuł, w którym pisał o agenturalnej przeszłości profesora.

- Mnie Pan pomówił, co będziemy w innym trybie rozpatrywać. - Bardzo chętnie spotkam się z Panem w sądzie. Tak w styczniu rozmawiali profesor Iwanek i doktor Migalski w studiu TVS, a że dżentelmeni nawet w zdenerwowaniu nie rzucają słów na wiatr, to pozew profesora Iwanka przeciw dr Migalskiemu trafił do Sądu Rejonowego, ku zmartwieniu środowiska naukowego Uniwersytetu Śląskiego. - Obaj panowie nie do końca spełniają oczekiwania środowiska akademickiego - jeden przez dość agresywny ton w mediach, drugi przez nie do końca jasną i klarowną przeszłość - oznajmia Magdalena Ochwat, rzecznik prasowy UŚ.

I właśnie agresywny ton i niejasna przeszłość spotkają się w sądzie, ale wiele wskazuje na to, że trudno będzie im i tam dojść do porozumienia. Wobec nieskrywanej niechęci do rozmowy obaj Panowie wymieniają się korespondencją prawniczą, w której Iwanek zarzuca Migalskiemu pomówienia dotyczące jego przeszłości oraz przebiegu pracy naukowej. A ten rewanżuje się podważając wiarygodność jego zarzutów. Podobnie jak Tomasz Pietrzykowski, były wojewoda, prywatnie znajomy dr Migalskiego, a teraz także oskarżony przez prof. Iwanka o naruszenie dóbr osobistych. - Jeśli coś zszargało jego dobre imię, to nie wypowiedzi na jego temat. Zarówno współpraca z SB jak w czasach PRL, jak i przede wszystkim jego postawa już później tzn. desperackie próby ukrycia tego faktu.

Faktu, który potwierdziła też Komisja Historyczna UŚ: Według raportu Senackiej Komisji Historycznej Uniwersytetu Śląskiego "Piotr" - został pozyskany na zasadzie dobrowolności i działał głównie w okresie studiów, informując o nastrojach na Wydziale, otrzymywał systematyczne wynagrodzenia. Źródło: Gazeta Uniwersytecka.

Na te zarzuty prof. nie chciał dziś odpowiadać, a jego pełnomocnika nie zastaliśmy w kancelarii. Tym niemniej obaj panowie powinni odliczać godziny do pierwszego procesu, bo tutaj zarówno oskarżyciel jak i pozwany mogą coś ugrać dla siebie. - Marek Migalski skorzysta wizerunkowo i politycznie, gdyż lustracja była jednym z jego sztandarów wyborczych. W przypadku zwycięstwa prof. Iwanka będzie mógł pokazać swoim studentom i kolegom wykładowcom - zobaczcie Migalski nakłamał - uważa Marcin Pietraszewski, Gazeta Wyborcza.

Jeśli faktycznie Migalski nie obroni się w procesie karnym to będzie to oznaczało koniec jego błyskotliwej kariery naukowej oraz w skrajnym przypadku nawet dwa lata pozbawienia wolności. - To byłby chichot historii. Nie będę zasłaniał się immunitetem - stwierdza Marek Migalski.

Po takich słowach trudno oprzeć się wrażeniu, że tylko sąd będzie w stanie obu Panów pogodzić. Przynajmniej spróbować pogodzić...

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
6 komentarzy
~xyz (95.49.161.*)  |  2009-09-20, 15:37
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Oni w PiS wszyscy tacy z bolszewickim charakterem. I bardzo prawdomówni jak ich prezes. Przecież ta partia to przytułek dla ludzi typu sędzia Kryże. Faktycznie bolszwickij ład.
~KOLO!!@ (87.205.138.*)  |  2009-09-20, 13:22
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Rzeczywiście paranoja, powiedzieć prawdę i zostać jeszcze oskarżonym przez drania. no.. wot ruskij ład
~PISmaker (83.29.111*)  |  2009-09-16, 14:51
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Oczywiście ten Migalski to taki młody nie pokorny ze zniszczoną karierą naukową drugi taki zniszczony to wojewoda Pietrzykowski. Oczywiście, że takich Migalskich są setki. Miernot z dorobkiem z cyklu "kopiuj", "wklej" ale z ambicjami i bez samokrytycyzmu. Pomaga im w tym dzika lustracja i policja polityczna pt. IPN. Jeśli chodzi o polskich naukowców to mają się dobrze np prof. Wolszczan gdyby nadal był w Polsce pewnie by został zaatakowany w taki wredny sposób jak prof. Iwanek. Zresztą takie próby były. Panie uczciwy naukowcu KP zdrowia życzę. Bo zprezentowanego tekstu sądzę, że kariery to Pan nie zrobi. Z powodów jak wyżej.
~KP (89.228.255*)  |  2009-09-16, 12:16
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
To jakas paranoja. Przeciez takich Migalskich sa setki. Setkom mlodych i niepokornych niszcza kariere tacy Iwankowie, byli utrwalacze PRL. Dzisiaj to oni decyduja w kazdej dziedzinie. Moga napisac kazde klamastwo, mogo powiedziec ze biale jest czarne i to jest prawda. Nie ma sily, aby ktos niezalezny, ktos kto uczciwie pracuje, publikuje sie przebil, bo jezeli nie dopisuje szefa lub wie wiecej, jest bardziej medialny czy bardziej lubiany przez studentow nie ma szans na habilitacje. Nie zmieni tego inny wydzial, bo wystarczy jeden telefon aby delikwenta zniszczyc. A efekty kazdy widzi w postaci swiatowych osigniec polskich pseudonaukowcow...
~Bart (89.75.200.*)  |  2009-09-15, 20:06
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Zaś po gazetach, nie możecie sami coś znaleźć???
~PISmaker (83.21.111.*)  |  2009-09-15, 12:01
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Pan europoseł powinien mieć na koszulce napis "kłamca, kłamca" chyba na tym miał polegać zakład pana dr.n.hab.Migalskiego. Ciekawe czy odpala panu red. Zasadzie połowę kasy jaką dostaje w PE. Coś mi się wydaje, że nie. Tak właśnie wygląda prawość panów z PiS. A kwity na prof. Iwanka fałszywe. Tak samo jak kwity na pryncypała panów doktorów. Niech udowodnią, że są prawdziwe skoro robił je ten sam fałszerz. Pan były wojewoda chyba nie słucha tego co mówi. Te jego gadki ni są nadmiernie logiczne.