Koniec z anonimowością w świętochłowickim urzędzie

2009-08-06 19:00, Maciej Wąsowicz

Nigdy nie wiadomo, gdzie czai się nieprzyjaciel. Dlatego ważna jest rejestracja wszystkich wchodzących i wszystkich wychodzących. Wszystko po to, by odpowiednio wcześniej zareagować na ewentualny atak. Atak na urząd miasta w Świętochłowicach, dlatego petent przychodzący tam po piętnastej powinien mieć przy sobie obowiązkowo dowód osobisty, bo jego wizyta nie zostanie niezauważona.

Władze Świętochłowic świadome czającego się zagrożenia odtąd chcą wiedzieć: kto i po co zjawia się w urzędzie. - Kiedy są sesje rady miejskiej, kiedy są spotkania radnych po godzinach. Wtedy mieszkańcy biorący udział w tym spotkaniu, a nieznani strażnikom są rejestrowani - stwierdza Roman Penkała, rzecznik prasowy UM w Świętochłowicach. Bo po godzinach, czyli bliżej wieczoru, ci niczego nieświadomi, a w pocie czoła obradujący w służbie społeczeństwu ludzie, zagrożeni są podobno właśnie ze strony tych, dla dobra których w pocie czoła radzą.

- Ja zagrożeniem? Dziwne pytanie. Dlaczego miałabym być zagrożeniem? - dziwi się Maria Gniot. Jendak zdaniem świętochłowickich władz zagrożenie w instytucji publicznej może czaić się wszędzie i przychodzi najczęściej niepostrzeżenie, właśnie na dwóch nogach.

- Nigdy nie można wykluczyć, że nie wystąpią jakiegoś rodzaju zagrożenia, szczególnie w dobie zagrożenia terrorystycznego - podkreśla Arkadiusz Andała, prywatny detektyw. Dlatego imię, nazwisko oraz seria i numer dowodu osobistego to te dane petentów, które mają zapewnić bezpieczeństwo urzędnikom w tym bardziej niespokojnym, niż urząd marszałkowski, miejscu. - Podczas sesji zdarzają się niebezpieczne tematy, ale nie na tyle, żeby trzeba było rejestrować wszystkie osoby wchodzące - przyznaje Aleksandra Marzyńska z urzędu marszałkowskiego.

Łatwo powiedzieć, ale w siedzibie urzędu marszałkowskiego nie działy się przecież rzeczy, które zmusiły świętochłowicki samorząd do tak smutnych stwierdzeń. - Może nie mieli jeszcze takich przypadków, że im coś zginęło, że ktoś się ukrył - mówi Penkała.

Ale pozbawieni chyba instynktu samozachowawczego radni nawet w obliczu takich wydarzeń, próbują prezydenta za ten akt rozwagi i zapobiegliwości, ganić. - Jestem zaskoczony, ponieważ to jest już druga taka decyzja, pierwszą było odcięcie lewego i prawego skrzydła w urzędzie - oznajmia Szymon Ziemek, świętochłowicki radny.

 

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
4 komentarze
~Ziom (88.156.109*)  |  2009-08-21, 12:06
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Aby nie było za dobrze proszę przeczytac ten artykuł: http://swce.pl/Chca-odwolac-prezydenta-i-radnych,5744 Oby w Świętochłowicach w nowym roku zapanowała wreszcie normalność a nie paranoja i precedens
~XYZ (83.10.110.*)  |  2009-08-07, 12:08
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
ŚWIETNY FELIETON. Brakowało tylko podkładu muzycznego z filmu o Bondzie. Gratulacje głupotę trzeba tępić wszędzie!
~gość (94.251.171.*)  |  2009-08-07, 11:55
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Świetny materiał,gratulacje!
~biedronka (85.14.84.*)  |  2009-08-06, 23:11
odpowiedz  |  ocena: 0
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Co racja, to racja. PREZYDENT musi czuć się bezpieczny. Proponuję kilka dodatkowych kroków, które zmniejszą wiszące nad nim zagrożenie ze strony …. mieszkańców. Mój Boże ... MIESZKAŃCÓW!!! No to na początek: rewizja osobista wszystkich wchodzących, przy drzwiach ochroniarze z psami tropiącymi i koniecznie bronią krótką bramki z wykrywaczami metali pobieranie odcisków linii papilarnych skanowanie tęczówki oka itp. Pracownikom proponuję rozdac kamizelki kuloodporne i kaski ochronne. Zwłaszcza Panu Penkale, w materiale TVS widać wyrażnie, że czegoś się obawia... Pewnie mu ktos grozi. Ale idźmy dalej: można przy okazji trwrającego remontu terenu przy urzędzie otoczyć go wysokim murem, wykopać głęboką fosę, którą przebyć się da tylko zwodzonym mostem. Jasne, że konieczna będzie żelazna brama, kuta, cieężka. Strzelcy wyborowi na dachu opancerzzony wóz dla PREZYDENTA. A może gabinet przeniesie po prostu do któregoś ze schronów bojowych a mamy pewnie ich z 10. Jakby jednakk to wszystko zawiodło no to w ostateczności tych szczególnie niebezpiecznych dybiących na życie umiłowanego PREZYDENTA, można skrępowwac kaftanem bezpieczeństwa. Tylko, czy aby ten kaftan to im najbardziej jest potrzebny????????????