Razem czy osobno?
Wojna czesko - polska trwa w najlepsze. W wirtualnym świecie społecznościowego portalu Facebook powstała strona "Nie cierpimy Polaków". Autorzy strony próbują wokół siebie zjednoczyć jak największą liczbę osób niechętnych Polakom. Atmosfera na Zaolziu się zagęszcza, a rodacy mieszkający w Czechach próbują zablokować stronę z szowinistycznymi treściami. Treściami, z którymi nie identyfikują się ani czeskie władze, ani większość sąsiadów mieszkających za Olzą Polaków.
Most Przyjaźni łączy to co czeskie, z tym co jest polskie. Bo choć tego co rzeczywiście łączy jest sporo, sporo w ostatnich tygodniach jest również tego co dzieli. Burzę wśród Polaków mieszkających za Olzą wywołała strona internetowa. Wrogie nastawienie bije już od samej jej nazwy: Nie cierpimy Polaków!!!! Dołączcie do tych, co nie cierpią sk... Polaków, którzy do wszystkiego się wpi...!!! Z dnia na dzień coraz więcej jest, tych którym nie odpowiada Polskie sąsiedztwo. Argumenty? Ostre:
- Jestem Czechem, a swój obraz Polaków już dawno sobie wyrobiłem. Spotykam ich na co dzień, widzę jak się wywyższają nad nami, dlatego ich nienawidzę!
- Polskie dziewczyny w 99% są brzydkie jak noc, a zachowują się jak damy. Patrzeć się na nie nie da.
- Z Polski nawet wiatr dobry nie wieje.
- Wojna polsko - czeska trwać będzie jeszcze przez lata.
Choć niechęć dosłownie wylewa się z ekranu komputera, pojawiły się głosy, które skierowane są przeciwko tej antypolskiej akcji:
- W tych antypolskich zarzutach Czechów jest trochę racji, ale żeby zniżać się do takiego poziomu.
- Ten, kto założył to forum jest frajerem i w haniebny sposób swoją nienawiścią chce zarazić innych.
- Ci, którzy nienawidzą Polaków, to debile, którzy przez własne animozje podżegają do nienawiści. Dajcie Polakom spokój.
Istnienie takiego miejsca w wirtualnej rzeczywistości odkryli polscy dziennikarze piszący za naszą południową granicą. I jak mówią: czeskie komentarze choć nie są warte cytowania, mają swoja dobrą stronę. - Wielu młodych ludzi, którzy na przykład nie wypowiadali się do tej pory na temat polskości, tożsamości wśród zaolziańskich Polaków, to teraz jakby zbili się "hurmem" i postanowili sami bronić swojej polskości - stwierdza Jacek Sikora, dziennikarz polskiego "Głosu Ludu". Polskości, która jak dodają czescy cieszyniacy, już nie-anonimowo, nie jest dla nich problemem. - Nie przeszkadza mi to. Dlatego, że tutaj żyje po prostu polska mniejszość i tak to tutaj jest. Mają do tego prawo - mówi Marcin Baraniak, który mieszka w czeskim Cieszynie. - Tak samo jest na Słowacji, że Węgrzy tez mają napisy w swoim języku. I myślę, że to jest w porządku - Marcin Heczko.
Polskie napisy, bo od tego wszystko miało się zacząć już w zeszłym roku. I to mimo wysiłku zaolziańskich Polaków. - Tutaj widzę po prostu błąd tylko małej edukacji, małego uświadamiania. Nie tylko ze strony Polaków, ale również państwa czeskiego - uważa Roman Kaszper, Kongres Polaków w Republice Czeskiej.
Ale jak mówią władze czeskiego Cieszyna, tu akurat, robią co tylko się da. A internetowa wersja czeskiego nacjonalizmu, to tylko szepty, a nie opinia większości. - Ja myślę, że to jest bezpodstawne, dlatego że oba miasta, narody są tak blisko siebie, że w jakiś sposób walczyć ze sobą to jest bezsensowne. Trzeba szukać tej współpracy - wyjaśnia Vit Slovacek, burmistrz Czeskiego Cieszyna. - Sytuacje trudne się zdarzają. Po prostu w życiu tak bywa, że są jakieś przeszkody, ale akurat one jeszcze bardziej hartują we wzajemnych relacjach - dodaje Włodzimierz Cybulski, zastępca burmistrza Cieszyna. Relacjach, które w tym przypadku nie powinny znaleźć sie po drugiej stronie komputerowego ekranu.






















