Maj Music

2009-05-07 21:45, Tomasz Brzoza

Od dziś przez trzy kolejne dni na lotnisku Muchowiec w Katowicach trwać będzie święto Miłośników Dobrej Muzyki czyli Maj Music Festiwal. To już druga edycja festiwalu podczas, której rozstrzygnięty zostanie przegląd "Łowimy Talenty", będzie coś o śląskich wyższych uczelniach oraz bieg terenowy z udziałem artystów z zagranicy. Bo tych jak i polskich na Muchowcu nie zabraknie. Cała impreza odbywa się w ramach dni województwa śląskiego.

Temperament mają iście południowy. I trudno się dziwić skoro nazywają się Południca. - W zależności od chyba pory roku lepiej nam się gra jedne utwory, inne mniej dobrze i myślę jak nagrywać to, to co teraz nas najbardziej cieszy i to co teraz robimy - wyjaśnia Catwoman, zespół Południca. A robią dobrze. Pokazali to już podczas przesłuchań do festiwalowego przeglądu "Łowimy Talenty". - Jak słuchaliśmy w ''Cogitaturze'', to był jeden z najlepszych zespołów jaki w ogóle zagrał z tych kilkudziesięciu - chwali Marcin Babko, dziennikarz muzyczny ''Gazeta Wyborcza''.

Bo tu niemal wszyscy młodzi artyści potrafią na jury zrobić niezłe wrażenie. Tak jak na nich festiwal Maj Music. - Festiwal jest bardzo fajny zorganizowany, dużo mamy przeglądów za sobą po całym kraju praktycznie i z tą organizacją bywało naprawdę kiepsko, a tu począwszy od sprzętu do ekipy i w ogóle do wszystkiego - opowiada Alek, zespół Heartsgarage. Jest nieźle. O to postarali się organizatorzy, którzy po roku nieobecności powrócili z wielką pompą. - Już większa forma, trzydniowy z dużymi gwiazdami. Wystąpi Hey, Myslovitz, zespół Coma, także gwiazdy zagraniczne - wymienia Tomasz Korgul, dyrektor artystyczny Festiwalu.

To cieszy niewątpliwie muzyków, bo jest gdzie grać i jest czego słuchać. - Tak naprawdę każdy z nas ma problem gdzie pojechać na jakiś koncert, bo jest ich naprawdę dużo i tu już nie możemy narzekać, że nie ma jakby rock'rola, nie ma jakby zapotrzebowania na taką muzykę, bo to już zaczyna być nudne, że wszyscy narzekają - oznajmia Mietall Waluś, członek jury, muzyk. Tu nie ma co narzekać. Ładna pogoda, dobra muzyka i pełen muzyczny relaks. Ale w tegorocznej edycji Maj Music festiwal nie to jest najważniejsze. Bo z pośród młodych zespołów, które wystąpią na tej scenie wyłoniony zostanie ten jeden, który będzie mógł nagrać w pełni profesjonalną płytę. - Pierwsza płyta będzie pierwszym krokiem, naprawdę takim poważnym krokiem w przód, naprzód tego zespołu - stwierdza Tomasz Jacak, zespół Max Webber.

To dużo - mówią starsi koledzy, którzy też kiedyś brali udział w przeglądach. A dziś znają ich niemal wszyscy. - Pamiętam te przeglądy, można było wygrać gitarę, efekt do gitary, mikrofon, statyw do werbla, komplet strun, pałeczki, ale najważniejszą nagrodą była gitara - czerwona - wspomina Titus, zespół Acid Drinkers.

Dziś jak się okazuje nagrody poważniejsze, a festiwale dużo większe i częstsze. Ten na Muchowcu zakończy się w sobotę.

dodaj komentarz
Autor:
Treść komentarza:
Przepisz kod obrazka:
2 komentarze
~516451798 (188.33.34.*)  |  2009-05-17, 21:43
odpowiedz  |  ocena: -1
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
Od dziś przez trzy kolejne dni na lotnisku Muchowiec w Katowicach trwać będzie święto Miłośników Dobrej Muzyki czyli Maj Music Festiwal. To już druga edycja festiwalu podczas, której rozstrzygnięty zostanie przegląd "Łowimy Talenty", będzie coś o śląskich wyższych uczelniach oraz bieg terenowy z udziałem artystów z zagranicy. Bo tych jak i polskich na Muchowcu nie zabraknie. Cała impreza odbywa się w ramach dni województwa śląskiego. Temperament mają iście południowy. I trudno się dziwić skoro nazywają się Południca. - W zależności od chyba pory roku lepiej nam się gra jedne utwory, inne mniej dobrze i myślę jak nagrywać to, to co teraz nas najbardziej cieszy i to co teraz robimy - wyjaśnia Catwoman, zespół Południca. A robią dobrze. Pokazali to już podczas przesłuchań do festiwalowego przeglądu "Łowimy Talenty". - Jak słuchaliśmy w ''Cogitaturze'', to był jeden z najlepszych zespołów jaki w ogóle zagrał z tych kilkudziesięciu - chwali Marcin Babko, dziennikarz muzyczny ''Gazeta Wyborcza''. Bo tu niemal wszyscy młodzi artyści potrafią na jury zrobić niezłe wrażenie. Tak jak na nich festiwal Maj Music. - Festiwal jest bardzo fajny zorganizowany, dużo mamy przeglądów za sobą po całym kraju praktycznie i z tą organizacją bywało naprawdę kiepsko, a tu począwszy od sprzętu do ekipy i w ogóle do wszystkiego - opowiada Alek, zespół Heartsgarage. Jest nieźle. O to postarali się organizatorzy, którzy po roku nieobecności powrócili z wielką pompą. - Już większa forma, trzydniowy z dużymi gwiazdami. Wystąpi Hey, Myslovitz, zespół Coma, także gwiazdy zagraniczne - wymienia Tomasz Korgul, dyrektor artystyczny Festiwalu. To cieszy niewątpliwie muzyków, bo jest gdzie grać i jest czego słuchać. - Tak naprawdę każdy z nas ma problem gdzie pojechać na jakiś koncert, bo jest ich naprawdę dużo i tu już nie możemy narzekać, że nie ma jakby rock'rola, nie ma jakby zapotrzebowania na taką muzykę, bo to już zaczyna być nudne, że wszyscy narzekają - oznajmia Mietall Waluś, członek jury, muzyk. Tu nie ma co narzekać. Ładna pogoda, dobra muzyka i pełen muzyczny relaks. Ale w tegorocznej edycji Maj Music festiwal nie to jest najważniejsze. Bo z pośród młodych zespołów, które wystąpią na tej scenie wyłoniony zostanie ten jeden, który będzie mógł nagrać w pełni profesjonalną płytę. - Pierwsza płyta będzie pierwszym krokiem, naprawdę takim poważnym krokiem w przód, naprzód tego zespołu - stwierdza Tomasz Jacak, zespół Max Webber. To dużo - mówią starsi koledzy, którzy też kiedyś brali udział w przeglądach. A dziś znają ich niemal wszyscy. - Pamiętam te przeglądy, można było wygrać gitarę, efekt do gitary, mikrofon, statyw do werbla, komplet strun, pałeczki, ale najważniejszą nagrodą była gitara - czerwona - wspomina Tytus, zespół Acid Drinkując.
~kod (94.246.148*)  |  2009-05-08, 14:00
odpowiedz  |  ocena: -1
Zgłoś do moderacji
Oceń na minus
Oceń na plus
rozlazły ten materiał. mało spójności